Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Fantastyczny Pan Lis

fantastic!

Fantastyczny Pan LisFantastyczny Pan Lis (2009) USA

reżyseria: Wes Anderson 
scenariusz: Wes Anderson, Noah Baumbach 
głosy: Meryl Streep, George Clooney, Jason Schwartzman, Bill Murray, Mario Batali, Willem Dafoe, Wes Anderson, Karen Duffy,  Wallace Wolodarsky, Eric Chase Anderson, Michael Gambon, Owen Wilson, Jarvis Cocker, Robin Hurlstone, Helen McCrory, Juman Malouf, James Hamilton, Steven M. Rales, Rob Hersov, Allison Abbate, Adrien Brody, Martin Ballard
muzyka: Alexandre Desplat 
zdjęcia: Tristan Oliver

na podstawie: książki Roalda Dahla

 (8/10)

Pan Lis jest typem pewnym siebie, zuchwałym i zawsze stawiającym na swoim.  Dzięki temu odnosi nie małe sukcesy na polu okradania farm z gołębi, ale również czasem pakuje się w nie małe kłopoty.  I właśnie w czasie jednej z takich nieudanych akcji, podczas której wpada w pułapkę zastawioną przez farmerów i wszystko wskazuje na to, iż się już z niej nie wydostanie, obiecuje swojej przyszłej żonie, że jeśli przeżyją, to skończy ze swoim fachem i sie ustatkuje.  Jakimś cudem udaje mu się wyjść z opresji i teraz, dwanaście lisich lat później, pracuje jako dziennikarz w lokalnej gazecie, w której ma swoją kolumnę.  Założył rodzinę, ale nie można powiedzieć, że jest szczęśliwy.  Lis jest bowiem lisem, polowanie ma we krwi i dlatego coraz bardziej tęskni za swoim dawnym życiem, które porzucił dla dobra rodziny.  Swojego instynktu pokonać nie jest w stanie i gdy nadarza się obiecująca sposobność, wyrusza na kolejne łowy.  Pani Lis nie jest zadowolona z postępowania swojego męża, martwi się o jego nocne wypady, ale jest gotowa mu pomóc w każdej chwili, gdy tylko ją o to poprosi.  Trzej farmerzy, których okrada Pan Lis nie zamierzają jednak zostawić tej sprawy samej sobie i wypowiadają wojnę rudemu futrzakowi, która dotknie jednak nie tylko samego Pana Lisa, ale również jego rodzinę i inne zwierzęta z okolicy. 

 

Wesowi Andersonowi należą się brawa chociażby już tylko za to, że w czasach cyfrowego kina, coraz śmielej zalewających nasze ekrany obrazów 3D i komputerowej animacji, porwał się na realizację filmu metodą poklatkową, która niestety coraz szybciej przechodzi do historii.  Wyczyn niebywały, niezwykle odważny i co najważniejsze w pełni udany.  Po drugie Anderson zrealizował film na podstawie książeczki dla dzieci, ale kierując go bardziej do widzów dorosłych, niż do ich pociech.  Na pierwszy rzut oka "Fantastyczny Pan Lis" wygląda bowiem jak kolejna letnia propozycja dla dzieci, ale nią nie jest.  Nie jest również kolejną animacją teoretycznie skierowaną do dzieci, a którą lepiej zrozumieją dorośli z powodu licznych nawiązań do znanych filmów.  To oryginalna, pomysłowa i mądra opowieść, która została po prostu ubrana w nietypowe szaty.  Tym bardziej nie zrozumiały jest więc tegoroczny wybór Akademii, która za najlepszy długometrażowy film animowany, uznała po prostu porządny "Odlot", znacznie słabszy od poprzednich propozycji Pixara, a nie właśnie "Fantastycznego Pana Lisa", który wyróżnia się na tle filmów animowanych praktycznie pod każdym względem.  To właśnie obraz Andersona powinien otrzymać statuetkę i wielka szkoda, że Akademia tego filmu nie wyróżniła.

 

"Fantastyczny Pan Lis" jest niezwykle płynną i bardzo starannie wykonaną animacją, której nie ogląda sie jak zwykłego filmu animowanego, a jak film z prawdziwego zdarzenia.  Wszystkie sceny są tu dopracowane do perfekcji, i te wolniejsze w czasie których bohaterowie tylko rozmawiają ze sobą, ale także te szybsze, sceny akcji jak na przykład wprowadzająca scena włamania na farmę, czy jedna z ostatnich scen walk w mieście, w czasie których poruszają się nie tylko bohaterowie, ale i ich otoczenie, dzięki czemu mamy wrażenie, że to co oglądamy jest naturalne i żywe.  Anderson pomysłów na przedstawienie kolejnych wydarzeń ma od groma, każda kolejna scena zaskakuje bowiem pomysłowością i sposobem ukazania.  Anderson opowiada tę historię tak jakby kręcił kolejny, normalny film, tak jakby te kukiełkowe postacie były prawdziwymi aktorami.  Właśnie dzięki takiemu traktowaniu tej opowieści, nie jest ona kolejnym zwykłym filmem animowanym ale czymś więcej.  Dzięki temu takie sceny jak końcowa z wilkiem, czy ostatnia ze szczurem, są tak niezwykłe.  Ale "Fantastyczny Pan Lis" to nie tylko pierwszorzędna animacja, ale także po prostu dobrze opowiedziana, interesująca historia, która wciąga od pierwszej minuty i tak trzyma do samego końca.  Jest przepełniona akcją, nietypowym absurdalnym humorem i świetnymi dialogami.  Przypomina przy tym momentami stare filmy o napadach na banki, czy nawet westerny.  Jest nietypowa i posiada niesamowitą atmosferę, której nie znajdzie się w żadnym innym filmie. 

 

Historia ta wsparta została również przez świetnie nakreślone, wyraziste postaci, do których bardzo łatwo jest się przywiązać i je polubić.  Nie byłyby one jednak nawet w połowie tak udane, gdyby nie fantastyczny, pełen życia dubbing.  Aktorzy spisali się na medal i obdarowując głosami, swoje postaci spowodowali, że przestały one być jedynie poruszanymi przez twórców kukiełkami, a stały się prawie żywymi stworzeniami.  Dubbing ten jest świetnym przykładem na to, iż głosem również można grać i tylko za jego pomocą stworzyć niesamowitą rolę.  Najlepiej wypadli pod tym względem Clooney, Murray, Gambon oraz oczywiście Streep, której rola była niestety najmniejsza z tej czwórki.  Na sam koniec muszę jeszcze koniecznie wspomnieć o cudownej, zawadiackiej muzyce Alexandra Desplata, która perfekcyjnie dodaje charakteru do tej opowieści.  Ona również zasługiwała na wyróżnienie, bo nie dość, że świetnie spisuje się w filmie, to jeszcze bardzo szybko wpada w ucho i dobrze się ją słucha poza obrazem. Wielka szkoda, że Oscar przeszedł koło nosa i powędrował znowu, do porządnego, ale nie zachwycającego „Odlotu”.

P.S. Imperial-Cinepix kolejny raz się popisał wprowadzając „Fantastycznego Pana Lisa” do polskich kin tylko w trzech!! kopiach.  Pogratulować decyzji.

niedziela, 25 kwietnia 2010, milczacy_krytyk

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: aletheia2010, *.dynamic.gprs.plus.pl
2010/04/25 17:59:23
Oj, znam Ci ja, znam niejednego takiego Lisa, co to polowanie ma we krwi i nie przepuści żadnej okazji, by wyruszyć na łowy...
I składa nie do końca przemyślane obietnice...

Zaproszenie jest na tyle intrygujące, że wybiorę się na film, jak tylko będzie dostępny tam, gdzie jestem / bywam.

Pozdrawiam,
:) :)
-
ajar63
2010/04/25 21:34:38
Nie przepadam za tego typu filmami, ale wielu już o nim pisze. Może i ja mimo wszystko powinienem się zainteresować? Pożyjemy, zobaczymy.
-
milczacy_krytyk
2010/04/25 22:31:37
Jak na razie "Fantastyczny Pan Lis" jest wyświetlany w Warszawie, Krakowie i Wrocławiu, być może później wyruszy do mniejszych miast i będzie grany w kinach studyjnych. Ale czekać warto, bo animacja to niezwykła. :)
Pozdrawiam
-
milczacy_krytyk
2010/04/25 22:42:06
Jeśli nie przepadasz za tego typu kinem, to warto podejść do niego ostrożnie, co by się przypadkiem nie zrazić. Choć wg mnie warto się przełamać i poświęcić te niecałe półtorej godziny na ten fantastyczny film ;)
Pozdrawiam.
-
Gość: aletheia2010, *.dynamic.gprs.plus.pl
2010/04/25 23:11:03
Dziękuję za podpowiedź.
Tak mi się składa, że ostatnio coraz częściej bywam w Warszawie.
A do Wrocławia mam na tyle blisko, że warto pojechać.

Tak więc,wielce prawdopodobne, że obejrzę Pana Lisa w akcji szybciej, niż sądziłam.

Pozdrawiam,
:) :)
-
renbor1
2010/04/25 23:26:03
Smakowity kąsek! Ja wpisuję na listę obowiązkową. Pan Lis to taki raczej przystojniak - sądząc po obrazku - i zgadując, że George Clooney udziela mu głosu;)
Nie będzie można ponarzekać, że film niezauważony przechodzi, bo sporo tekstów o Wesie (?) Andersonie widzę wokół. Twoja rekomendacja na 8 gwiazdek - bardzo zachęcająca.
Pozdrawiam.
ren (tamaryszek)
-
milczacy_krytyk
2010/04/26 18:32:09
Przechodzi o tyle niezauważony, że w kinach go praktycznie nie grają i nie ma on szans trafić do szerszej publiczności. Co dziwne, bo przecież nie jest to jakiś tam kolejny z rzędu filmik, tylko po pierwsze obraz znanego reżysera Wesa Andresona, a po drugie film nominowany do Oscara. Ci, którzy kinem się interesują z pewnością go (prędzej czy później) obejrzą, do pozostałych pewnie nigdy on nie trafi. A szkoda.
Pozdrawiam.
-
ratyzbona
2010/04/27 21:17:07
3?????

Jako wierna fanka Wesa Andersona mogę najwyżej głęboko westchnąć. pewnie znów będę musiała się nieźle namęczyć żeby zobaczyć jego film o którym wszyscy piszą choć pewnie nikt nie obejrzy ( nie pije bynajmniej do ciebie ale do części recenzentów - ostatnio przeczytałam że panu lisowi pomaga opos imieniem bager - autor nie wiedział chyba że bager to po angielsku borsuk i żadnego oposa w filmie nie ma). A DVD znów trzeba będzie przez amazon kupować ech ciężkie życie fana
-
milczacy_krytyk
2010/04/27 22:05:01
Dziś według stopklatki jest już aż 5 kopii, więc mamy naprawdę w czym wybierać ;)
Dvd pewnie w końcu do Polski trafi. Poprzednie filmy, z którymi Cinepix postąpił równie brutalnie czyli "Mała Miss" i "Źródło" na płytkach pojawiły się jakieś pół roku po premierze kinowej..
Pozdrawiam.
-
Gość: aletheia2010, *.dynamic.gprs.plus.pl
2010/04/28 17:42:21
A w Warszawie gdzie można go obejrzeć ?
Jeśli tylko mi się uda, podzielę się wrażeniami.

Pozdrawiam,

:) :)
-
milczacy_krytyk
2010/04/28 20:29:54
Jeżeli wierzyć filmweb to:
Cinema City Mokotów: 13:00
Multikino Targówek: 09:40
Cinema City Arkadia: 11:00
ale uważaj, bo wg tego repertuaru we wszystkich tych kinach leci wersja z dubbingiem. Może to jakiś błąd na stronie, ale lepiej się upewnić przed seansem, co by później nie zgrzytać zębami w czasie filmu ;)
-
Gość: aletheia2010, *.dynamic.gprs.plus.pl
2010/04/28 21:37:36
Pięknie dziękuję!
I za informację i za ostrzeżenie,
będę uważała.

Pozdrawiam,

:) :)
-
Gość: Lola King, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/01 19:40:56
Praktycznie zgadzam się co do jednego słowa z Twoją recenzją, ale zastanawia mnie tylko jedno - dlaczego taka właśnie ocena? - 8/10? - trochę za mało - przynajmniej 9, to już jest coś. No, ale przyznaje, że ja po kilku namysłach i powtórkach, doszłam do takiego samego wniosku, co ty - to "Fantastyczny Pan Lis" zasługiwał na tego Oscara! Szkoda, że stało się inaczej ;] Pozdrawiam.
-
milczacy_krytyk
2010/05/01 20:56:58
8/10 bo film po prostu bardzo dobry. Gdyby mnie zachwycił, otrzymałby 9 :)
-
szymalan
2010/05/02 22:51:56
I mnie się bardzo podobało. Anderson wziął co trzeba z swojego dotychczasowego stylu i przerobił to na animację. Nie znajduję właściwie w tym filmie słabych stron- a jedna ze scen (ta z wilkiem pod koniec) to jedna z najlepszych wzruszających scen w kinie głównego nurtu chyba od miesięcy.
Fantastyczny film.
pozdrawiam!
-
ratyzbona
2010/05/31 21:20:33
Udało mi się ominąć polskie pomysły dystrybutorów i film obejrzałam w Amsterdamie:) Ja bym filmowi dała 10/10 - dla mnie absolutne arcydzieło i kwintesencja stylu Andersona.
-
milczacy_krytyk
2010/06/06 13:56:28
Z dubbingiem czy z napisami? ;D
-
ratyzbona
2010/06/06 23:06:07
Pokazanie tego filmu z dubbingiem to czysta zbrodnia! Na całe szczęście Holendrzy praktycznie wszystko pokazują z napisami więc ten film nie był wyjątkiem.