Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.










Punktacja
10 - rewelacja!
9 - koniecznie
8 - warto
7 - dobry
6 - można obejrzeć
5 - OK
4 - da się obejrzeć
3 - beznadziejny
2 - kijem nie tykać
1 - dno dna


Ciekawe? Czytaj dalej na BlogFrog.pl








Blog > Komentarze do wpisu
Wszystko co kocham

goni Cię ktoś?

Wszystko co kochamWszystko co kocham (2009) Polska

reżyseria i scenariusz: Jacek Borcuch 
aktorzy: Mateusz Kościukiewicz, Andrzej Chyra, Katarzyna Herman, Elżbieta Karkoszka, Brygida Turowska-Szymczak, Halina Skoczyńska, Grzegorz Gzyl, Olga Frycz, Jakub Gierszał, Mateusz Banasiuk, Anna Radwan-Gancarczyk, Marek Kalita, Zygmunt Malanowicz, Ewa Kolasińska
muzyka: Daniel Bloom 
zdjęcia: Michał Englert 
montaż: Krzysztof Szpetmański, Agnieszka Glińska

 (7/10)

Gdy pod koniec zeszłego roku zastanawiałem się na jakie filmy wybiorę się przez pierwsze trzy miesiące 2010, nawet nie zauważyłem filmu Borcucha w zapowiedziach.  Zwiastun nie porwał mnie zupełnie, a jako, że nie widziałem żadnego z wcześniejszych obrazów tego reżysera, to nic specjalnie nie zachęcało mnie do obejrzenia tej produkcji.  Później jednak w jednym ze swoich programów zaczął ją wychwalać Kuba Wojewódzki, a na festiwalu w Gdyni film ten otrzymał Złotego Klakiera, czyli nagrodę za najdłużej oklaskiwany obraz.  Dwa miesiące temu "Wszystko co kocham" pojechało natomiast na festiwal filmowy Soundance.  I właśnie udział w tym konkursie przekonał mnie, by wybrać się na "Wszystko co kocham" do kina.

Prawdę powiedziawszy nie mam za bardzo do czego przyczepić się w tym filmie. Wszystko jest tu na swoim miejscu, odpowiednio dobrane i połączone w udaną całość, którą dobrze się ogląda.  Nie zachwycił mnie co prawda obraz Borcucha, ale również niczym specjalnie nie podpadł, co jak na polski film jest sporym osiągnięciem.  "Wszystko co kocham" to taka zwykła, prosta historia czterech młodych chłopaków, którzy chcą żyć swoim życiem, śpiewać w swoim punk rockowym zespole i nie martwić się o jutro.  To nie jest film o latach 80' i tamtych wydarzeniach.  Przynajmniej nie bezpośrednio.  Historia dzieje się tutaj gdzieś obok, jakby przy okazji.  Na tamte wydarzenia patrzymy oczami nastoletniego Janka, którego jak chyba każdego młodego średnio obchodzi polityka i tego typu sprawy.  Najważniejsze dla niego są spotkania z przyjaciółmi, wyjazd na festiwal, pierwsza miłość i nagrywanie nowych piosenek.  Historia jedynie wadzi głównym bohaterom, utrudnia im kolejne dni, przeszkadza im w życiu, jakie chcieliby wieść.

Film Borcucha ogląda się dobrze, nie ma w nim niepotrzebnych przestojów czy zbędnych zwolnień.  Podobały mi się dobrze dopasowana do obrazu muzyka, która starała budować się odpowiedni klimat oraz niezłe, kolorowe ale nie przejaskrawione zdjęcia Michała Englerta.  Również aktorzy spisali się nieźle, ci doświadczeni, oraz ci dopiero początkujący.  Dzięki wszystkim tym elementom czuć we "Wszystko co kocham" młodość, czuć wolność w sercach bohaterów, czuć radość z życia, nieskrępowanie, bunt przed tym co narzucone i brak strachu przed jutrem, przed tym co nieznane.  Właśnie dzięki tym wszystkim uczuciom film Borcucha żyje, nie jest jedynie sztywnym przedstawieniem.  To dzięki nim można powiedzieć, że "Wszystko co kocham" to po prostu dobry film.  I tyle.

środa, 03 lutego 2010, milczacy_krytyk

Komentarze
Gość: Lola King, aczk211.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/05 12:30:09
A ja ten film mam ochotę zobaczyć. Mimo tego, że szału jeśli chodzi o opinie tych, którzy film już widzieli, nie ma. Festiwal w Sundance, od dawna był dla mnie wyznacznikiem, tego co dobre. Jest to chyba jedyny taki festiwal, który skupia się przede wszystkim na tych małych, ale jakże emocjonujących filmach. Więc, jeśli "Wszystko, co kocham" tam trafiło, to coś w tym obrazie musi być. Pozdrawiam ;] www.lola-king.blog.onet.pl
-
2010/02/05 19:41:29
Szału nie ma, ale wyraźnej krytyki też nie. "Wszystko co kocham" to po prostu dobry polski film i tyle ;)

Pozdrawiam