fgdfgd
fgdfgd abbbb
|
Blog > Komentarze do wpisu
Yes-meni naprawiają świat
greed
reżyseria: Andy Bichlbaum, Mike Bonanno, Kurt Engfehr
Film o dwóch facetach z misją. Nie wiemy o ich prywatnym życiu kompletnie nic, i o tym niczego się z tego filmu nie dowiemy. Musi nam wystarczyć jedynie wiadomość, że nazywają się Andy i Mike i chcą naprawiać świat, a film ten pokazuje w jaki sposób to robią. Nazywają siebie "Yes-menami" i sposób ich działania można najszybciej i najprościej wyjaśnić, przypominając sobie to, co już dwa razy w kinach robił Sacha Baron Cohen, udając najpierw Borata, a później Bruno. Różnica polega jednak na tym, że o ile Cohen kręcił swoje filmy jedynie po to, by wyśmiać zachowania niektórych osób i zapewnić rozrywkę widzom przed ekranami, tak Yes-meni organizują swoje akcje z o wiele wyższych pobudek. Chcą poruszyć ludzi, poruszyć świat, wywalczyć coś od wielkich korporacji i ośmieszyć ich działalność nastawioną na zysk za wszelką cenę. W tym celu organizują happeningi, podają się za przedstawicieli firm w które chcą uderzyć, udzielają wywiadów w imieniu wielkich przedsiębiorstw. W filmie tym widzimy kilka z ich największych akcji. Sfałszowane wystąpienie Dow Chemicals, odpowiedzialnego za katastrofę ekologiczną w Bhopal w Indiach, w którym koncern przyznaje się do błędu i ogłasza, że wypłaci dożywotnie odszkodowania dla wszystkich pokrzywdzonych, akcję pozyskiwania energii z ludzkiego ciała, wydanie fikcyjnej gazety pod szyldem znanego dziennika, czy prezentację niezniszczalnego skafandra na kryzysowe sytuacje (na „2012” jak znalazł). Całość poprzedzielana jest krótkimi wstawkami z kreskówek i starych filmów edukacyjnych, mających dokładniej zobrazować problemy o których mówią Yes-meni. Produkcja ta pomimo poruszania poważnych tematów, utrzymana jest jednak w swobodnej i naprawdę zabawnej atmosferze, która wynika z obserwacji szefów wielkich korporacji, którzy wierutne bzdury, idiotyzmy i szokujące pomysły wygłaszane przez Yes-menów, biorą za najświętszą prawdę. Dostało się tutaj wszystkim po kolei - rządom, które nie chcą pomóc swoim obywatelom, ekonomistom, a w szczególności guru monetarystów, czyli nieżyjącemu już Miltonowi Friedmanowi, propagatorowi wolnego rynku, jak i gigantycznym, zachłannym koncernom, które dbają jedynie o swoich udziałowców. Do pośmiania się oraz przemyśleń. piątek, 13 listopada 2009, milczacy_krytyk
|