Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Demakijaż

epizody

DemakijażDemakijaż (2009) Polska

reżyseria: Maria Sadowska, Dorota Lamparska, Anna Maliszewska
scenariusz: Maria Sadowska, Dorota Lamparska, Anna Maliszewska
obsada: Anita Jancia, Adam Woronowicz, Magdalena Czerwińska, Jan Wieczorkowski, Borys Szyc, Łukasz Simlat, Joanna Szczepkowska, Magdalena Cielecka, Bogusława Pawelec, Anna Piróg, Krzysztof Stroiński, Elżbieta Jarosik, Karina Kunkiewicz, Grażyna Barszczewska, Marian Dziędziel, Eryk Lubos, Jadwiga Jankowska-Cieślak, Cezary Poks, Dorota Deląg, Edward Sosna, Ewa Lorska, Piotr Głowacki, Anna Deka, Mariusz Wojciechowski
muzyka: Maria Sadowska
montaż: Krzysztof Raczyński, Jarosław Barzan, Łukasz Szwarc-Bronikowski
zdjęcia: Witold Płóciennik, Jeremiasz Prokopowicz, Damian Pietrasik, Dominik Danilczyk

 (5/10)

Na "Demakijaż" składają się trzy, mniej więcej półgodzinne etiudy.  Pierwsza "Non-stop kolor" to historia trzydziestoletniej dziewczyny, zagubionej w życiu, grającej wieczorami w klubach i na małych imprezach.  Nie mogącej sprostać oczekiwaniom matki, nie mogącej zdecydować się na prawdziwy związek, nie widzącej miłości jaka wokół niej się kręci.  Drugi epizod to "Droga wewnętrzna" opowiadająca o Rafale, młodym mężczyźnie, pracującym w wielkiej firmie, który pewnego ranka wstaje z łóżka, jak co dzień wypija kawę, zjeżdża windą na parter i... nie potrafi wyjść na zewnątrz, nie potrafi opuścić swojego bloku, bo za bardzo boi się świata, który czeka za drzwiami.  Trzecia opowieść: "Pokój szybkich randek" mówi natomiast o Natalii, która nie potrafi poradzić sobie z życiem, po tym jak jej mąż został zamknięty w więzieniu, za przejechanie staruszka samochodem.  Dziewczyna miota się w sobie, próbuje robić remont w mieszkaniu, a w końcu dochodzi do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem na utrzymanie związku będzie... urodzenie dziecka.

Można by było pomyśleć, że skoro za wszystkie trzy historie odpowiedzialne były kobiety, to etiudy te będą przepełnione emocjami, uwrażliwione, że będą opowiadały swoje historie z trochę innej perspektywy.  Niestety jest zupełnie na odwrót.  Wszystkie historie, które składają się na "Demakijaż" są jakby wyprane z uczuć, emocji, są całkowicie bezbarwne i nudne.  Brak im napięcia, wyrazu, w większości są przerażająco puste od środka.  Jak często to bywa w polskich produkcjach, pomysł może i na nie jakiś był, ale już wykonanie pozostawia wiele do życzenia.  Po pierwsze wszystkie te opowieści cierpią na brak zakończenia, na jakieś krótkie podsumowanie, na taką kropkę nad i.  Wygląda to tak, jakby reżyserki wiedziały o czym chcą mówić, ale kompletnie nie wiedziały do czego tak naprawdę chcą dojść.  Przez to za każdym razem mamy wrażenie, że poszczególne epizody są poucinane, niedokończone.  Mało tu również jakichkolwiek przemyśleń na jakikolwiek temat.  I tak jak wczoraj po seansie "Głodu", na długo po ostatniej scenie, w głowie biło mi się tysiące myśli, tak dziś nie mam zupełnie o czym rozmyślać.

W przypadku takich konstrukcji jaką jest "Demakijaż" niezwykle ważna jest kolejność, według której będą pokazywane poszczególne segmenty.  Z reguły to co lepsze powinno zostawiać się na koniec, co by po seansie pozostało z widzami dobre wrażenie, a gorsze fragmenty powinny znaleźć się na samym początku.  Niestety kolejność etiud w tej produkcji nie została szczęśliwie dobrana, bo najlepsza część wylądowała w środku, a najgorsza na zakończenie.  Co prawda nie robi to aż tak dużej różnicy, bo wszystkie trzy etiudy nie stoją na powalającym poziomie, ale przynajmniej ostatnie pół godziny byłoby bardziej ciekawe.  Wszystkie opowieści w „Demakijażu” cierpią również ze względu na nieciekawych bohaterów i kiepsko napisane dialogi, które ograniczają sie jedynie do tego, że nikt tak naprawdę tutaj nikogo nie słucha, a wszystkie rozmowy jakie się tu odbywają są tak nieciekawe, że szybko tracimy nimi zainteresowanie. Duży plus za to należy się za muzykę, szczególnie w pierwszym segmencie.  Bardzo ładne brzmienia, dobrze pasujące do obrazu.

PS Szkoda, że nie zorganizowano po seansie "Demakijażu" dyskusji z twórczyniami jak i aktorami.  Ciekawe co mieliby do powiedzenia o swoich epizodach.

poniedziałek, 16 listopada 2009, milczacy_krytyk

Polecane wpisy