Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Letnia burza

struggling...

Letnia burzaLetnia burza (2004) Niemcy

reżyseria: Marco Kreuzpaintner 
scenariusz: Thomas Bahmann, Marco Kreuzpaintner 
aktorzy: Alicja Bachleda-Curuś, Marlon Kittel, Kostja Ullmann, Robert Stadlober, Miriam Morgenstern, Tristano Casanova, Benjamin Vilzmann, Ulrich Wiesner, Joseph M'Barek, Jeff Fisher, Alexa Surholt, Jürgen Tonkel, Hanno Koffler, Roman Storm, Laura Maire, Elisabeth Hart, Ludwig Blochberger
muzyka: Niki Reiser, Matthew Caws 
zdjęcia: Daniel Gottschalk 
montaż: Hansjörg Weißbrich
 

 (8/10)

Letni obóz dla nastolatków, podczas którego zostaną rozegrane zawody regat wioślarskich.  Bierze w nich udział kilka drużyn m.in. Klub Wioślarski ze Starnberg, grupa Saxony oraz drużyna z Berlina - R.C. Querschlag. W tej pierwszej znajdują się Achim i Tobi, wielcy przyjaciele, którym trudno spędza się czas bez siebie.  Achim ma dziewczynę Sandrę, a Tobim interesuje się Anke.  On jednak częściej niż na nią spogląda na Achima, czując do niego coś więcej niż tylko przyjaźń. Po tytułowej letniej burzy, która któregoś wieczora rozpęta się nad jeziorem, między bohaterami już nic nie będzie takie samo jak przedtem...

 

Zainteresowałem się tym filmem bo jedną z głównych ról zagrała w nim polska aktorka - Alicja Bachleda-Curuś.  Chciałem zobaczyć jak poradzi sobie w tej niemieckiej produkcji i muszę przyznać, że zagrała naprawdę dobrze.  Co prawda jej głos został zdubbingowany przez Laura Maire, ale podczas seansu wcale to nie przeszkadzało, bo został on bardzo dobrze zsynchronizowany z obrazem - nie tak jak na przykład miało to miejsce w polskim "33 sceny z życia", w którym dubbing był wyjątkowo irytujący.  Pierwsze skrzypce w „Sommersturm” grają jednak młodzi niemieccy aktorzy - Kostja Ullmann i świetny Robert Stadlober jako Tobi.   Pozostała obsada spisała się również naprawdę nieźle, dzięki czemu obraz ten ogląda się przyjemnie i nie denerwują nas występy pozostałych aktorów.

 

Film Kreuzpaintnera to obraz rozwijający się bardzo gładko i powoli.  Jest spokojny, wyciszony, a momentami nawet i melancholijny.  Może to trochę dziwić, ale pomimo iż został zrealizowany w Niemczech jest on przepełniony emocjami, niezwykle delikatny i bardzo subtelny.  Reżyser tylko w jednej scenie (upadku drzewa podczas burzy z piorunami) staje się zdecydowanie zbyt dosłowny i zbyt nachalnie pokazuje to, co i tak byłoby wystarczająco widoczne dla każdego widza.  Poza tym jednym momentem w czasie całego seansu stara się prowadzić akcję w sposób niezwykle opanowany, wyważony i przemyślany, nie przesadzając z żadną sceną, unikając bezpośrednich i oczywistych zagrań.  Jednocześnie, co ciekawe, pomimo smutnej tonacji film ten nie jest dołujący, czy przygnębiający ale ma w sobie naprawdę sporo optymizmu i pozytywnego nastroju.

 

"Letnia burza" to film o pokonywaniu uprzedzeń, o walce z przesądami jakie niesprawiedliwe panują wśród zwykłych ludzi.  To film wyśmiewający stereotypowe myślenie skrajności - dostało się tu i zatwardziałym homofobom jak i skrajnym gejom obnoszącym się ze swoją innością.  To film pokazujący jak normalne może być życie przy odrobinie akceptacji, zrozumienia, wsparcia.  Film w przejmujący (ale nie dołujący) sposób ukazujący zwątpienie, niepewność z jaką muszą radzić sobie bohaterowie - w szczególności Tobi.  Pokazujący jak miotają się między sobą oraz w sobie, bo nie wiedzą co czują, bo mają problem ze zdefiniowaniem, określeniem myśli i uczuć jakie się w nich zebrały.  To obraz mówiący również o odwadze bycia sobą i konieczności zaakceptowania samego siebie, by nie zatracić własnej, bezcennej osobowości.

wtorek, 06 października 2009, milczacy_krytyk

Polecane wpisy