Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Otchłań

below

Otchłań

Otchłań (1989) USA

reżyseria i scenariusz: James Cameron  
aktorzy: Ed Harris, Mary Elizabeth Mastrantonio, Michael Biehn, Leo Burmester, Todd Graff, John Bedford Lloyd, J.C. Quinn, Kimberly Scott, Michael Beach, Chris Elliott, Ken Jenkins, J. Kenneth Campbell, Dick Warlock, Adam Nelson  muzyka: Alan Silvestri  
zdjęcia: Mikael Salomon  
montaż: Conrad Buff, Joel Goodman, Steven Quale, Howard E. Smith
  

 (9/10)

Jeden z najsłynniejszych i najlepszych filmów science - fiction.  I nic w tym dziwnego bo zrealizował go James Cameron, czyli facet, który za co się nie weźmie, tworzy filmy co najmniej bardzo dobre.  „Terminator”, „Terminator 2”, „Aliens”, czy nawet krytykowany przez niektórych „Titanic” to filmy, które przeszły do historii i pomimo upływu czasu nadal nie tracą ani trochę na wartości.  Co więcej mogą być świetnym przykładem dla innych twórców jak realizować zapadające w pamięć sceny (jak choćby zapierająca dech scena reanimacji „Abyss”), czy porządne wysokobudżetowe produkcje.

"Abyss" to historia akcji ratunkowej mającej na celu odratowanie załogi okrętu podwodnego, który został uszkodzony i zatonął w dziwnych okolicznościach.  Akcji przeprowadzanej pod nadzorem wojska z powodu braku odpowiedniego sprzętu, przez grupę cywili ze stacji wydobywczej,.  W trakcie poszukiwań grupa nawiązuje kontakt z zagadkowymi świecącymi obiektami, które z pewnością nie są wytworem rąk ludzkich.  „Abyss” to jednak nie tylko, jakby mogło wynikać z opisu,  film mówiący o pierwszym spotkaniu z obcą cywilizacją czy obraz zachwycający się  niezmierzoną głębią oceanu.  To także film będący poważnym i dającym do myślenia - ale niestety tylko w wersji reżyserskiej - antywojennym manifestem, bo tłem podwodnych wydarzeń jest nadciągający konflikt nuklearny na linii USA - Rosja.

Filmy Camerona można rozpoznać już po kilku minutach seansu.  Niesamowity klimat, stopniowo i niespiesznie rozwijająca się akcja i rewelacyjne, bardzo długie i trzymające w napięciu sceny akcji.  Właśnie tym wyróżnia się prawie każdy jego film, jak również i „Abyss”.  I choć długość produkcji Camerona może trochę wystraszać, to dzięki ciekawym, dobrze zarysowanym postaciom do których z łatwością się przywiązujemy oraz równomiernie rozłożonym wydarzeniom, nie sposób się nudzić na filmach tego twórcy.  „Abyss” prócz tego wyróżnia się jeszcze wciąż rewelacyjnymi efektami specjalnymi, które pomimo upływu lat nadal robią spore wrażenie, oraz niezapomnianym motywem przewodnim skomponowanym przez Alana Silvestriego.

Klasyk.

niedziela, 17 maja 2009, milczacy_krytyk

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Agniecha, 193.151.50.*
2009/05/19 22:03:25
Jeju jak ja dawno temu widziałam ten film. W dodatku tylko raz w życiu. Chciałabym go objerzeć jeszcze raz, bo mam bardzo miłe wspomnienia. Nie pamietam już nawet jego szczegółów.
pozdrawiam ;***