Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Zapaśnik

wóz albo przewóz

ZapaśnikZapaśnik (2008) Francja, USA

reżyseria: Darren Aronofsky  
scenariusz: Robert D. Siegel  
aktorzy: Mickey Rourke, Evan Rachel Wood, Marisa Tomei, Judah Friedlander, Ajay Naidu, Wass Stevens, Todd Barry, Elizabeth Wood, Mark Margolis
muzyka: Clint Mansell  
zdjęcia: Maryse Alberti, Matthew Libatique  
montaż: Andrew Weisblum
  

 (7/10)

Wyjątkowo nietypowy był zeszły rok dla niektórych, znanych reżyserów.  Przeważnie mroczny Fincher zrealizował fantastycznego, melancholijnego "Benjamina Buttona", Boyle przeprowadził nieudany eksperyment, łącząc kino europejskie z Bollywood, a nieprzewidywalny i nad wyraz oryginalny Aronofsky zrealizował prostą, wręcz banalną jak na siebie historię o byłym zapaśniku, który po zawale serca decyduje się na ostatnią walkę w swoim życiu...

"Zapaśnik" to smutna opowieść o schodzeniu ze sceny, o godzeniu się z upływem czasu, z tym, że pewne rzeczy minęły i nigdy już nie wrócą.  To także film o ludziach, którzy próbują jakoś odnaleźć się w nowej sytuacji, którzy próbują poradzić sobie ze zwykłym życiem, którzy panicznie poszukują akceptacji, zrozumienia, miłości.  A także o samych wrestlerach i tym jak odmiennie wygląda ich prawdziwe życie, od tego które wiodą w oczach swoich fanów.    Zadziwiające jak wiele ciekawych wniosków udało się z Aronofskiemu wyciągnąć z tej prostej opowieści.  I choć momentami jest ona przewidywalna to ogląda się ją naprawdę  dobrze, a niektóre sceny - długie niepokazywanie głównego bohatera na początku filmu, rozdawanie autografów przez wrestlerów, czy pierwsze wyjście Randy'ego do klientów sklepu - to małe perełki.

"Zapaśnik" jednak nadal byłby tylko przeciętym obrazem, gdyby nie Mickey Rourke i jego fantastyczny występ, który uświetnił ten obraz.  To ciekawe, ale pomimo iż twarz Rourke jest praktycznie nieruchoma, napuchnięta, to jednak maluje się na niej wiele emocji.  Niezwykłości tej roli dodaje też fakt iż postać i sytuacja w jakiej znalazł się Randy po części pasuje do samego Rourke’a, a więc Mickey grając w tym filmie pokazał w pewnym sensie samego siebie.  Najbardziej widać to chyba w scenie gdy jego bohater przemawia do tłumu, bo Rourke równie dobrze mógłby przedstawić tą "mowę pożegnalną" w swoim imieniu…

wtorek, 24 marca 2009, milczacy_krytyk

Polecane wpisy

  • Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi

    it's time for the Jedi to end Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi (2017) USA reżyseria i scenariusz : Rian Johnson aktorzy : Mark Hamill, Carrie Fisher, Adam Driver,

  • Blade Runner 2049

    2049 Blade Runner 2049 (2017) Kanada, USA, Wielka Brytania reżyseria : Denis Villeneuve scenariusz : Hampton Fancher, Michael Green aktorzy : Ryan Gosling, Har

  • To

    you'll float too! To (2017) USA reżyseria : Andres Muschietti scenariusz : Gary Dauberman, Chase Palmer, Cary Fukunaga aktorzy : Jaeden Lieberher, Jere