Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Watchmen - Strażnicy

miracles

Watchmen - StrażnicyWatchmen - Strażnicy (2009) USA

reżyseria: Zack Snyder  
scenariusz: Alex Tse, David Hayter  
aktorzy: Malin Akerman, Billy Crudup, Matthew Goode, Jackie Earle Haley, Jeffrey Dean Morgan, Patrick Wilson,  Carla Gugino, Matt Frewer, Stephen McHattie, Laura Mennell, Rob LaBelle, Gary Houston, Jerry Wasserman, James M. Connor, Frank Novak 
muzyka: Tyler Bates  
zdjęcia: Larry Fong  
montaż: William Hoy 

na podstawie: komiksu Alana Moore'a i Dave'a Gibbonsa "Watchmen"

 (7/10)

Ponieważ już widzę zamęt na filmwebie spowodowany odmiennością najnowszego filmu Snydera od większości komiksowych ekranizacji pomyślałem, że zamiast recenzji, napiszę kilka wskazówek dla niezdecydowanych, co by się ktoś niepotrzebnie nie rozczarował tym filmem…

8 porad jak podejść do „Strażników” czyli instrukcja obsługi filmu "Watchmen"

1. "Watchmen" nie jest kolejnym filmem o superbohaterach ratujących świat przed jakąś zagładą.  Tzn. po części jest, ale tu akcent jest przesunięty na samych bohaterów i miejsce w którym żyją, a nie na samą walkę ze złem.  Tak więc mamy tu bardzo długi wstęp wprowadzający nas w alternatywną rzeczywistość, wiele odniesień do sytuacji politycznej, kondycji społeczeństwa i całego zepsutego świata.  "Watchmen" są więc bardziej ponurym dramatem o superbohaterach, którzy nie mogą znaleźć sobie miejsca w społeczeństwie, które się ich pozbyło, a nie jak można było błędnie wywnioskować ze zwiastunów filmem o kolejnych facetach w maskach.

2. "Watchmen" to film bezkompromisowy i całkowicie odmienny od wszystkiego co do tej pory mogliśmy oglądać na ekranach naszych kin z dopiską – „na podstawie komiksu”.  To nie jest kolejny „X-men”, „Iron Man”, ani nawet urealniony „Batman”.  Ten film jest tak odmienny od tego co do tej pory widzieliśmy w kinach (i nie boi się tych różnic), że musimy go po prostu zaakceptować takim jakim jest i przystać na jego warunki - inaczej te 3 godziny w kinie będą męczarnią.

3. Jeżeli denerwują was różnego rodzaju przypominki, wspomnienia, flashbacki, to wato wspomnieć, że prawie połowa "Strażników" składa się właśnie z takich zabiegów - często cofamy się do przeszłości by poznać pewne informacje ważne dla fabuły.  Jeżeli więc denerwują was takie zabiegi, to może lepiej zrezygnować z seansu.  Trzeba jednak powiedzieć, że są one bardzo ładnie zmontowane i wkomponowane w akcję, a dzięki nim poznajemy młodość naszych bohaterów i możemy zrozumieć ich późniejsze postępowanie.  Niestety jednak spowalniają one trochę akcję i momentami za bardzo ją rozbijają, przez co film traci na spójności,

4. Jeżeli po zwiastunach oczekiwaliście filmu napakowanego po brzegi akcją, pościgami i wybuchami to znowu się zawiedziecie bo takich scen w „Strażnikach” jest niewiele.  Dobre wrażenie robi pierwsza scena w wieżowcu, scena pożaru i ataku na duże miasta.  Poza tym nic się tu nie dzieje i obraz Snydera jest bardzo przegadany.  Ale oczywiście tylko teoretycznie, bo jeśli się zagłębić w dialogi, to po pierwsze są świetnie napisane i naprawdę zawierają (trochę o dziwo) sporo mądrych i ważnych myśli.  Ponadto bardzo często słyszymy je zza kadru, a na ekranie w danej chwili widzimy spowolnione obrazy, przez co mamy wrażenie jakbyśmy oglądali komiks, a nie zwykły film, a zdania wypowiadane zza kadru były dymkami posuwającymi akcję do przodu.  (Wrażenie oglądania komiksu a nie filmu pogłębiane jest jeszcze bardziej przez świetne zdjęcia).  No i po trzecie, dzięki takiej ilości dialogów możemy poznać chyba wszystkie motywacje bohaterów i ich w pełni zrozumieć.

5. Jeżeli czekaliście na typowy blockbuster to znowu się rozczarujecie, bo "Strażnicy" to jeden z najbardziej nie amerykańskich filmów wysokobudżetowych ostatnich lat ale jednocześnie pełen typowych hollywoodzkich zagrań znanych dla takich produkcji.  Jak to możliwe?  Już sam kierunek rozwoju historii jest nietypowy, nie mówiąc już o zakończeniu, które w swojej normalności i nie spektakularności może trochę rozczarowywać.  "Watchmen" nie są nastawieni na szybką akcję, nie są też nastawieni na łatwe i typowe rozwiązania fabularne.  W związku z czym po zakończeniu odczuwałem lekki niedosyt, bo spodziewałem się - jakby to powiedzieć by nie spolerować - większego zaangażowania u naszych bohaterów.  A takiego, szczególnie w końcówce nie ma.  Z drugiej jednak strony Snyder przemycił do tego filmu ogromne ilości pokazówek i bajeranctwa - od zwolnionych a la Matrixowych scen, przez kiczowate pomysły jak dziwna konstrukcja na Marsie, po bzdurne choć urokliwe sceny jak choćby ta z bohaterami całującymi się na tle grzyba atomowego.  Przedziwny to więc kontrast, o dziwo jednak zjadliwy.

6. Kolejna sprawa, z której nie zdawałem sobie sprawy, a powinienem to wulgarność, przemoc i jej spore eksploatowanie.  Czego tu nie ma?  Obcinanie rąk za pomocą piły, przestrzeliwanie nóg i głów, wbijanie tasaków w głowę, rozszarpywanie ciał, o zwykłym mordobiciu, czy gwałcie nie wspominając.  Oczywiście wszystko pokazane bardzo dokładnie bez ukrywania, łącznie z jedną odsłoniętą sceną miłosną i niebieskim bohaterem biegającym przez pół filmu  w stroju Adama.   Co prawda "Watchmen" otrzymali kategorię R więc wiedziałem, że nie będzie to miły filmik ale czegoś takiego się nie spodziewałem.  Nie wiem, może tak też było w komiksie, mi ta przesadna i bezsensowna przemoc trochę tu nie pasowała.  Choć z drugiej strony skoro twórcy pokazują nam całkowicie zdeprawowany świat to czemu nie ma w nim być przemocy?

7. Ten punkt to już nie przestroga, a jedynie uwaga na plus, choć tu też pewnie znajdą się i tacy, dla których może być ona minusem.  Otóż muzyka.  Snyder wykorzystał w swoim filmie bardzo dużo piosenek, od Nat King Cole'a, Boba Dylana, przez Phillipa Glassa na The Smashing Pumpkins kończąc.  Czasem wybory te były jak dla mnie dość zaskakujące, wręcz szokujące - jak w przypadku "Unforgettable", czy "Hallelujah" Leonarda Cohena, jednakże pomimo iż nie lubię piosenek wykorzystywanych jako podkład do filmu to musze przyznać, że te zostały dobrane dobrze i w większości mnie nie denerwowały, a wręcz odpowiednio pasowały do wybranych scen.  Najlepiej sprawdziła się oczywiście (bo i kompozytor typowo filmowy) „Prophecies” Glassa, która wyniosła scenę przeobrażenia Jona na trochę wyższy poziom.

8. Ostatnia już uwaga dotycząca samych bohaterów.  Jeśli spodziewacie się nowego Starka, czy miłego Parkera to kolejny raz możecie się zdziwić bo superbohaterowie Snydera są... zwyczajni.  To normalni ludzie, niektórzy posiadający niezwykłe zdolności, ale tak naprawdę prócz większej siły i pstrokatych kostiumów nie odróżniają się od ogółu.  Mają swoje problemy, swoje tragedie, swoją ciemną przeszłość.  Nie są idealni, nie zachowują się wzorcowo.  W gruncie rzeczy trudno powiedzieć czy są dobrzy czy źli, i tu najlepszym przykładem jest Komediant, który w zależności od sytuacji okazywał się być albo wielkim łajdakiem - żeby nie napisać dosadniej - albo całkiem rozsądnie myślącym facetem.  A ponieważ bohaterowie nie są niesamowicie niezwykli więc i wątek romansowy... jest wreszcie możliwy do przetrawienia.  I chyba właśnie postacie z trójkąta miłosnego były najciekawsze - Dr Manhattan (Billy Crudup) , Nocny Puchacz (Patrick Wilson) i Jedwabna Zjawa (Malin Akerman).  Najbardziej denerwujący wg mnie był natomiast Rorschach, ale to chyba przez skojarzenia z Bale'owskim Batmanem.

PS 1. Komiksu niestety nie czytałem.
PS 2. Nie wiem czy zauważyliście, ale pod koniec filmu gdy kamera pokazuje przez chwilę telewizyjne wiadomości po wielkiej katastrofie, w jednym z telewizorów widać napis w języku polskim :)

wtorek, 17 marca 2009, milczacy_krytyk

Polecane wpisy

  • Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi

    it's time for the Jedi to end Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi (2017) USA reżyseria i scenariusz : Rian Johnson aktorzy : Mark Hamill, Carrie Fisher, Adam Driver,

  • Blade Runner 2049

    2049 Blade Runner 2049 (2017) Kanada, USA, Wielka Brytania reżyseria : Denis Villeneuve scenariusz : Hampton Fancher, Michael Green aktorzy : Ryan Gosling, Har

  • To

    you'll float too! To (2017) USA reżyseria : Andres Muschietti scenariusz : Gary Dauberman, Chase Palmer, Cary Fukunaga aktorzy : Jaeden Lieberher, Jere