Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Obywatel Milk
szafa...

Obywatel MilkObywatel Milk (2008) USA Złota Rolka 2009 - najlepszy aktor - Sean Penn - obywatel milk

reżyseria: Gus Van Sant  
scenariusz: Dustin Lance Black  
aktorzy: Sean Penn, Josh Brolin, Emile Hirsch, James Franco, Victor Garber, Diego Luna, Denis O'Hare, Peter Jason,  Adam Del Rio, Brian Vowell, Lucas Grabeel, Stephen Spinella, Kelvin Yu, Cory Montgomery, Tim Halpin, Douglas Smith , Alison Pill
muzyka: Danny Elfman  
zdjęcia: Harris Savides  
montaż: Gus Van Sant, Elliot Graham
 

 (8/10)

O pewnych filmach nie trzeba specjalnie wiele pisać.  Są po prostu dobre i powinno się je obejrzeć.  Właśnie takim obrazem jest nominowany do Oscara, aż w ośmiu kategoriach, najnowszy film Gusa Van Santa "Obywatel Milk" (cudne polskie tłumaczenie). Dlatego, też tym razem nie będę pisał o całości, a jedynie o trzech najważniejszych myślach, które zostały mi po seansie.

Po pierwsze, ogromne brawa dla Seana Penna.  Jakoś nigdy nie przepadałem za tym aktorem (sam nawet nie wiem czemu), ale to co stworzył on w tym filmie jest dosłownie powalające na kolana.  Każdy ruch, każdy gest, każde słowa padające z ust Penna (a propos rewelacyjne dialogi) są dopracowane do perfekcji.  Penn nie gra Milka, on stał się nim na potrzeby tego filmu.  I za to ogromne brawa, bo taka sztuka udaje się tylko najlepszym.  Naprawdę fenomenalny występ!  Pozostali aktorzy także spisali się bardzo dobrze - w szczególności w pamięci pozostał mi James Franco.

Po drugie,  w czasie trwania seansu wydawało mi się, że momentami "Milk" jest filmem zbyt prostym, za bardzo powierzchownym.  Filmem, który nie wgłębia się wystarczająco w historię, nie pokazuje jej dokładnie, tak jakby omija niektóre wątki, niektóre za słabo poruszając.  Pod koniec zdałem sobie jednak sprawę, że wszystko jest tu jednak na miejscu i jest to niesamowicie przemyślany i rewelacyjnie zrealizowany film.  Przedstawia nam tylko to co najistotniejsze dla zrozumienia bohaterów i wszystkich sytuacji, skupia sie tylko na sednie sprawy.  Może przez to wydaje się trochę zbyt oszczędny, czy mało dokładny, ale większe rozbudowywanie go byłoby jednak bez sensu. 

No i po trzecie i ostatnie - bardzo podobało mi się łączenie archiwalnych zdjęć z tymi nakręconymi na potrzeby filmu i płynne (i całkiem częste) przechodzenie pomiędzy nimi.  Dzięki temu film ten stał się jakby bardziej realny, prawdziwy.  Nie sprawia wrażenia jakiejś tam historyjki opartej na faktach, tylko delikatnie pokazuje, że to wszystko działo się jednak  naprawdę.  Za to duży plus.  I choć od początku wiemy dokładnie w jaki sposób zakończy się cała historia, to film oglądamy z wielką uwagą i w dużym skupieniu, śledząc rozwój wydarzeń.  A gdy nadchodzi koniec pozostaje unoszące się w powietrzu przedziwne uczucie spokoju i pewnej niespodziewanej harmonii...

Warto 8/10

środa, 04 lutego 2009, milczacy_krytyk

Polecane wpisy

Komentarze
aniabuzuk
2009/02/05 00:50:16
Bardzo dobry film. Penn swietny. Archiwalne zdjecia naprawde poruszajace. Tez dzis o nim pisalam.
-
2009/02/06 15:10:24
Moją opinię na ten temat znasz. Widzę, że tym razem wszyscy się zgadzają, co do klasy Penna i roboty Van Santa.
-
Gość: Agniecha, 193.151.50.*
2009/02/16 16:24:38
mam zamiar obejrzeć ten film, bo szykuję się do Oscarowej nocy :D chcę mieć pełen wgląd w kandydatów :D
-
Gość: unnami, *.olsztyn.mm.pl
2009/02/21 14:03:13
Wciągający, Penn genialny, mam nadzieję, że Oscara dostanie.
-
milczacy_krytyk
2009/02/21 19:09:56
Też mam taką nadzieję, choć wydaje mi się, że Oscar zawędruje do Rourke...
-
Gość: krotkoofolmie, *.sileman.net.pl
2011/09/28 21:36:42
po 1: LinkWithin, to dobra rzecz, za pomocą tej wtyczki przypomniałeś mi o tym filmie.

po 2: tradycyjnie pozdrawiam
-
milczacy_krytyk
2011/09/28 22:12:37
Dobra rzecz, dobra, ale jeszcze nie działająca do końca tak, jak bym sobie mógł tego życzyć. Niektóre skojarzenia między filmami mnie bardzo zadziwiają. Choć, może tak po części ma właśnie być?
Pozdrawiam ;)