Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia

bliższe poznanie...

Dzień, w którym zatrzymała się ZiemiaDzień, w którym zatrzymała się Ziemia (2008) USA

reżyseria: Scott Derrickson  
scenariusz: David Scarpa  
aktorzy: Keanu Reeves, Jennifer Connelly, Kathy Bates, Jaden Smith, John Cleese, Jon Hamm, Kyle Chandler, Robert Knepper, James Hong, John Rothman 
muzyka: Tyler Bates  
zdjęcia: David Tattersall  
montaż: Wayne Wahrman  

na podstawie: scenariusza Edmunda H. Northa

 (7/10)

Ostatnio zauważyłem, że w przepadku filmów science fiction, mój gust różni się diametralnie od gustu większości.  Dla przykładu - "W stronę słońca" czy "Wyspa", uznane przez wielu za jedne z lepszych obrazów sf, mi się prawie wcale nie podobały, a taka "Wojna światów" Spielberga w swoim czasie skrytykowana prawie przez każdego, jest wg mnie jednym z najlepszych i najstraszniejszych filmów o inwazji z kosmosu.  Idąc na "Dzień..." zastanawiałem się więc czy znowu moje odczucia będą różniły się o zdania ogółu.  Już po kilkunastu minutach seansu okazało się, że jednak tak…

"Dzień..." jest trochę taką historią zabójcy, który za bardzo zbliża się do swojego celu, za bardzo się z nim zaprzyjaźnia, przez co zaczyna mieć wątpliwości, czy może wykonać swoje zadanie.  Jak na film katastroficzny, jest niesamowicie spokojny i mało spektakularny.  Dlatego Ci, którzy liczyli na kolejne "ID 4" z pewnością się zawiedli.  "Dzień…"  rozwija się bardzo powoli, ale dzięki pewnej atmosferze tajemniczości i klimacie nieuchronnie nadciągającej zagłady, ogląda się go ze sporym zaciekawieniem.  Fabuła jest niby prosta, bardzo linearna i raczej łatwa do przewidzenia, ale pomimo to film ciekawi i wciąga.  Fakt, może niektóre sceny są zbyt podniosłe, a zakończenie zbyt naiwne i dość naciągane, ale wg mnie cała historia została dobrze poprowadzona i przez to nie jest ono aż tak bardzo denerwujące czy idiotyczne.  Można się też przyczepić do zbyt nachalnego ekologicznego morału, ale o dziwo on także mi jakoś bardzo nie przeszkadzał.  Jedyne co naprawdę mnie denerwowało, to przesady product placement jakby wyjęty z przeciętnej polskiej komedii romantycznej.

Część osób pewnie zawiodła się tym, że mało jest w filmie Derricksona spektakularnych scen akcji.  Mi akurat to nie przeszkadzało i bardzo się cieszę, że efekty specjalne nie przytłoczyły tego filmu, że logicznie wynikały z sytuacji rozgrywającej się na ekranie, a szybsze sceny nie były dodawane na siłę.  Może to co twórcy od efektów zaproponowali nam nie stało na jakimś niesamowicie wysokim poziomie, ale wg mnie było całkiem pomysłowe i wyglądało przyzwoicie - kilka świetnych ujęć z zielonymi kulami i dziwna chmura jako sposób na zagładę świata. Dobrze też wypadły zdjęcia oraz muzyka Batesa.  Co do aktorów, to sporo osób nie wiem czemu narzekało na Jennifer Connelly - wg mnie zagrała całkiem dobrze, oraz na faktycznie drewnianego Keanu Revesa, który pomimo to, idealnie pasował do roli Klaatu.

7/10

P.s. Czy mi się tylko wydaje, czy tunel w którym schronili się bohaterowie "Dnia..." to ten sam, w którym zakończyła się akcja "Projekt: Monster"??

piątek, 06 lutego 2009, milczacy_krytyk

Polecane wpisy

  • Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi

    it's time for the Jedi to end Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi (2017) USA reżyseria i scenariusz : Rian Johnson aktorzy : Mark Hamill, Carrie Fisher, Adam Driver,

  • Blade Runner 2049

    2049 Blade Runner 2049 (2017) Kanada, USA, Wielka Brytania reżyseria : Denis Villeneuve scenariusz : Hampton Fancher, Michael Green aktorzy : Ryan Gosling, Har

  • To

    you'll float too! To (2017) USA reżyseria : Andres Muschietti scenariusz : Gary Dauberman, Chase Palmer, Cary Fukunaga aktorzy : Jaeden Lieberher, Jere

Komentarze
Gość: Agniecha, 193.151.50.*
2009/02/16 16:27:41
o w końcu osoba, która podziela moje zdanie. też mi się podobał ten film. faktycznie za wiele akcji tam nie było, tak samo jak i efektów, ale przez to jak się w końcu pojawiły to było się czym nacieszyć.
co do Twojego pytania to nie jestem w stanie Ci odpowiedzieć. W sumie wyglądał podobnie i możliwe, że to będzie ten sam, bo Projekt Monster też się dzieje w Nowym Jorku. Więc jest duże prawdopodobieństwo, ale wiesz... tam te mosty wszystkie wyglądają tak samo ;P
zapraszam na najnowszą kinową notkę- "Ciekawy przypadek Benjamina Buttona".
pozdrawiam ;**
{filmy-wedlug-agniechy}
-
Gość: unnami, *.olsztyn.mm.pl
2009/02/21 14:02:26
Niech moc Wielkiego Czarnego Oscara będzie z Wami!

Komiczny film. :D