Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Piorun

drugi czasem bywa pierwszy...

PiorunPiorun (2008) USA

reżyseria: Chris Williams, Byron Howard  
scenariusz: Chris Sanders, Dan Fogelman, Chris Williams 
muzyka: John Powell 
dubbing: Borys Szyc, Julia Kunikowska, Krzysztof Kowalewski, Sonia Bohosiewicz, Tomasz Karolak, Jerzy Kryszak, Stanisława Celińska, Wojciech Paszkowski, Karol Strasburger, Roch Siemianowski, Robert Górski 
dialogi polskie: Kuba Wecsile
 

 (8/10)


"Piorun" to bardzo optymistyczna i niesamowicie poprawiająca humor bajka, którą można umieścić gdzieś pomiędzy zwariowanymi animacjami DreamWorks, a takim filmem jakim był Pixarowski "Wall-e".  Nie ma w tym obrazie żadnych podtekstów, czy żartów typowo dla dorosłych, jest za to wielka przygoda, ciepły klimat, świetny humor słowny i sytuacyjny oraz sympatyczni bohaterowie.  W skrócie - Disney w nowych szatach, który spodoba się  zarówno maluchom jak i ich rodzicom…

Największym zaskoczeniem w "Piorunie" było dla mnie to, że bohaterowie drugoplanowi okazali się być bardziej interesującymi postaciami niż sam Piorun.  To właśnie dzięki wojowniczemu chomikowi uzależnionemu od telewizji, trochę cynicznej kotce (genialna Sonia Bohosiewicz) czy niezbyt rozumnym gołębiom (rewelacyjna animacja, która fantastycznie uchwyciła zachowanie tych ptaków) "Bolt" jest tak zabawnym filmem.  Główny bohater niestety już tak niesamowity nie jest i mam wrażenie, że został trochę przytłoczony przez konkurencję.  Co prawda nie można mu odmówić uroku i cudnego wyglądu ale jednak czegoś tej postaci zabrakło, przez co nie jest na tyle ciekawa na ile mogłaby być.  Być może moje odczucia są spowodowane przez Borysa Szyca i jego denerwujący dubbing tej postaci. Może gdybym obejrzał wersję oryginalną (John Travolta) nie miałbym takiego wrażenia….

Zdecydowane plusy "Pioruna" to świetne sceny akcji, których nie powstydziłby niejeden poważny twórca kina akcji, rewelacyjna cyfrowa jakość dźwięku i obrazu oraz kilka naprawdę fajnych efektów 3D oraz to o czym pisałem już wcześniej, czyli duża dawka humoru - niektóre sceny naprawdę śmieszą do łez.  Do tego można doliczyć jeszcze kilka wzruszających scen (ale nie ma tu zbytniego lukru) i na koniec obowiązkowy choć nienachlany morał o tym byśmy nie wierzyli we wszystko co nam pokazują w tv. 

Szkoda jedynie, że "Piorun" jest trochę nierównym obrazem - dynamiczne sceny akcji i momenty tryskające humorem nie łączą się niestety dobrze z wolniejszymi fragmentami filmu, które są zbyt długie i za bardzo przegadane, przez co w efekcie napięcie siada, a film staje się chwilami nudny.   No ale nie można mieć wszystkiego na raz...

niedziela, 30 listopada 2008, milczacy_krytyk

Polecane wpisy