Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Wieczór

memories

WieczórWieczór (2007) Niemcy, USA

reżyseria: Lajos Koltai  
scenariusz: Michael Cunningham, Susan Minot  
aktorzy: Claire Danes, Meryl Streep, Toni Collette, Glenn Close, Hugh Dancy, Vanessa Redgrave, Patrick Wilson, Natasha Richardson, Mamie Gummer, Eileen Atkins, Sarah Viccellio, Chris Stack, David Call 
zdjęcia: Gyula Pados  
muzyka: Jan A.P. Kaczmarek 
montaż: Allyson C. Johnson 

na podstawie: powieści Susan Minot

 (8/10)

Bardzo długo ten film kręcił się wokół mnie.  Najpierw zaciekawił mnie plakat, a właściwie to co na nim było, a więc potężna lista świetnych aktorek, które miały pojawić się w filmie Koltai’ego.  Później był całkiem interesujący zwiastun, oczekiwania na premierę i wreszcie „Wieczór” pojawił się na naszych ekranach.  Do kina jednak nie poszedłem, sam nie wiem dlaczego.  Chyba się spóźniłem i nim się zorientowałem już nigdzie go nie grano.  No ale od czego jest telewizja?

„Wieczór” jest niesamowicie delikatnym, przedziwnie lekkim i melancholijnym filmem.  Opowiada historię umierającej Ann, która w ostatnich chwilach swojego życia wspomina swoje najszczęśliwsze chwile, a właściwie jeden cudowny wieczór. Wspomina i... żałuje.  Żałuje swoich decyzji, niewykorzystanych sytuacji, nieodpowiednich gestów.  „Wieczór” jest filmem opowiadającym o niespełnionych marzeniach, nieudanych miłościach, o wyobrażeniach naszej niespełnionej przyszłości, o tym co by było gdyby, o tym jak czasem koloryzujemy swoje wspomnienia, jak czasem tworzymy z nich raj choć aż tak idealne kiedyś przecież nie były.  Mówi o tym jak każda, nawet najmniejsza decyzja w naszym życiu jest ważna, o tym, że czasem nie zdajemy sobie sprawę z tego, że to co właśnie robimy, że decyzje które podejmujemy, mogą zaważyć na całym naszym życiu…

„Wieczór” jest bardzo spokojnym, momentami wzruszającym i ciepłym filmem w którym wspomnienia głównej bohaterki przeplatają się z teraźniejszością.  Być może dla niektórych film ten wyda się nudny, okropnie rozciągnięty i faktycznie trzeba przyznać, że jest on dość powolny, a historia którą opowiada nie jest nadzwyczaj oryginalna, ani odkrywcza.  Niby zwykłe romansidło, ale jakoś nie wiem czemu mnie urzekło.  Może to przez przepiękne, nadnaturalnie kolorowe zdjęcia, które momentami wyglądają jak obrazy, dzieła sztuki?  Może to przez gwiazdorską obsadę - w szczególności świetną Redgrave, Collette i Dancy'ego.  A może przez bardzo ładną i przyjemną dla ucha muzykę Kaczmarka?  Nie wiem.  Ale bardzo miło wspominam ten film…

"jesteśmy niezwykłymi istotami... a i tak na koniec większość z tego okazuje się być bez znaczenia".

piątek, 15 sierpnia 2008, milczacy_krytyk

Polecane wpisy

Komentarze
2008/08/15 10:08:33
... i to jest właśnie dowód na to, że za dużo tych filmów człowiek ogląda ... "wieczór" widziałam, pamiętam, że zrobił na mnie duże wrażenie. oglądam galerię na filmwebie i za żadne skarby świata nie mogę sobie przypomnieć o czym dokładnie był...