Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Wszystko gra

there are no little secrets...

Wszystko graWszystko gra (2005) Luksemburg, USA, Wielka Brytania

reżyseria i scenariusz: Woody Allen  
aktorzy: Scarlett Johansson, Emily Mortimer, Jonathan Rhys-Meyers, Brian Cox, Penelope Wilton, Matthew Goode, James Nesbitt, Miranda Raison, Zoe Telford, Alexander Armstrong, Ewen Bremner, Colin Salmon
zdjęcia: Remi Adefarasin
montaż: Alisa Lepselter
  

 (9/10)

!W recenzji możliwe spoilery!


Nie jestem fanem filmów Woody Allena, oglądałem tylko "Klątwę skorpiona" - film całkiem dobry choć mnie nie zachwycił. Na "Wszystko gra" wybrałem się więc nie ze względu na reżysera, ani z powodu aktorów grających w tym filmie, ale z powodu dobrych recenzji i pewnej ciekawości (zapoczątkowanej przez zwiastun) jak Allen poradzi sobie z bardzo poważnym tematem jaki jest poruszony w "Match Point".

Film jest smutny. To po pierwsze. Nie ma w nim ani jednego momentu przeznaczonego na śmiech. Już napisy początkowe nieśmiale pokazują nam, że ten film nie będzie lekki. I nie jest. Nie wiem czemu, ale graficznie początek "Wszystko gra" przypomina mi spis aktorów w dramacie, tragedii. I "Match point" jest pewnego rodzaju tragedią. Na obojgu bohaterach wisi jakby fatum, które powoduje, że staje się to co musi się stać. Teoretycznie mają możliwość wyjścia z tej sytuacji, ale tego nie robią. Wszyscy bohaterowie, Chris, Nola, Tom itd. szukają miłości. O ile Tom być może ją odnajduję, to Chris i Nola już nie. Światem kreowanym przez Allena rządzi przypadek, los, szczęście. I to właśnie przez los, Chris najpierw spotyka Chloe, a potem Nole. I nawet gdy ta zrywa z Tomem i wydaje się, ze romans został zakończony, Chris po raz drugi "wpada" na Nole.

Podoba mi się, że Woody ukazał historię "zwykłego" romansu w inny sposób. Nie jest tu winna kobieta, chociaż nie można powiedzieć też, ze tak na prawdę za wszystko odpowiedzialny jest facet. Mimo, ze Nola na początku nie chciała romansować z Chrisem, to ona także jest odpowiedzialna za to co się stało. Nikt tu nie jest biały lub czarny. Wszyscy są szarzy, jak w życiu. Nie możemy nikogo osądzić...

Część osób porównywało "Wszystko gra" do "Zbrodni i Kary" Dostojewskiego. I jest to porównanie całkiem na miejscu. Główny bohater czyta "Zbrodnię i karę', posuwa się do zabójstwa, i ma wyrzuty sumienia. Nawet tak jak Rodion, uważa, że czyn którego się dopuścił musiał zostać uczyniony, bo tego wymagały okoliczności i dla większego dobra musiał to zrobić. Jednak postać Chrisa jest wg mnie bardziej skomplikowana i tragiczna. Nie zaznał pocieszenia, oczyszczenia. Piłka (obrączka) nie przeleciała na drugą stronę boiska. Chris nie wygrał tego meczu, wyrzuty sumienia będą go męczyć - i to widzimy w jednej z ostatnich scen filmu. Poza tym nie zaplanował tej zbrodni idealnie. Nie zrobił tego z wyrachowaniem. Wahał się czy ma to zrobić i w końcu to los zmusił go do tego...
Na pochwałę zasługują aktorzy, szczególnie Scarlett Johansson, która naprawdę bardzo dobrze zagrała Nole...

(recenzja z 18 kwietnia 2006)

wtorek, 22 kwietnia 2008, milczacy_krytyk

Polecane wpisy