Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Awake

znieczulony

Awake

Awake (2007) USA

reżyseria i scenariusz: Joby Harold
aktorzy: Hayden Christensen, Jessica Alba, Terrence Howard, Lena Olin, Christopher McDonald, Sam Robards, Arliss Howard, Fisher Stevens, Georgina Chapman
zdjęcia: Russell Carpenter
muzyka: Samuel Sim, Graeme Revell (motywy)
montaż: Craig McKay

(8/10)

Czy film, którego zakończenie poznajemy w pierwszych minutach seansu, może trzymać w napięciu? O dziwo tak i dobrym potwierdzeniem tego zdania może być "Awake". Pomimo interesującego zwiastuna nie spodziewałem się po tym obrazie zbyt wiele z powodu Alby i Christensena - za którymi nie przepadam oraz osoby scenarzysty i reżysera w jednej osobie, którego to „Awake” jest pierwszym filmem. Zaskakująco bardzo dobrym...

Pomimo iż „Awake” jest bardzo krótkim filmem - około 80 minut bez napisów – to akcja nie pędzi w zabójczym tempie do przodu, dzięki czemu mamy wrażenie jakby seans trwał dłużej niż naprawdę. Nie oznacza to całe szczęście, że te niecałe półtorej godziny jest nudne. Musimy się jedynie przyzwyczaić do niespiesznego tempa opowiadania tej historii - np. sam wstęp trwa około 30 minut. Dalej akcja posuwa się powoli do przodu, jednak film wciąga i trzyma bardzo dobrze w napięciu, a w czasie scen operacji, co wrażliwszym widzom może podskoczyć trochę ciśnienie.

Prawie cały film opiera się na pokazywaniu miłych wspomnień z życia głównego bohatera – najczęściej wiążących się z jego narzeczoną Sam. Można by więc powiedzieć, że „Awake” jest po części filmem o miłości, gdyby nie całkowicie niespodziewany i dość szokujący zwrot akcji mniej więcej w połowie seansu. Od tego momentu obraz ten zaczyna coraz bardziej skręcać w stronę thrillera, a scenarzysta wodzi nas za nos, zaczynając mieszać układ pionków na planszy, który sam tworzył na początku.

Postacie naszkicowane są w przekonujący sposób, na pierwszy rzut oka historii brak większych dziur w fabule, a całość naprawdę dobrze się ogląda. Duża zasługa w tym aktorów - jak zwykle dobrego Howarda i co jest dla mnie ogromnym zaskoczeniem także i dobrej gry Christensena i Alby, w której po raz pierwszy ujrzałem prawdziwą aktorkę. Mam tylko nadzieję, że nie był to przypadek i z każdym następnym filmem ta dwójka będzie się coraz lepiej prezentować.

Brawa dla Joby Harolda za naprawdę udany, dobrze napisany scenariusz. Dużą zaletą napisanej przez niego historii jest to, że w odpowiednim czasie wszystkie części układanki zajmują swoje miejsce i tworzą jedną, spójną całość. Naprawdę udany debiut.

Na uwagę zasługuje też bardzo spokojna i ładna muzyka Samuela Slima z motywami Graeme Revella oraz przyzwoite zdjęcia Russella Carpentera.

czwartek, 20 marca 2008, milczacy_krytyk

Polecane wpisy

Komentarze
countersv
2008/03/20 08:14:27
Zacheciles mnie, bede musial obejrzec w najblizszym czasie.

PS. "Naprawde" pisze sie razem :)
-
milczacy_krytyk
2008/03/20 19:38:20
Już poprawiłem :) Za dużo spacji mi się nawciskało. :D
-
2008/08/21 14:08:01
Widziałam zwiastun i Alba wydawała mi sie plastikowa jak zwykle. Widziałam za to, ze Christensen ma potencjał:)
Wybiorę się na pewno:)