Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Transfer

przyjacielu...

TransferTransfer (2007) RPA, USA

reżyseria: Gavin Hood
scenariusz: Kelley Sane
aktorzy: Reese Witherspoon, Jake Gyllenhaal, Meryl Streep, Alan Arkin, Peter Sarsgaard, Christian Martin, Rosie Malek-Yonan, J.K. Simmons, Aramis Knight, David Fabrizio, Omar Metwally
zdjęcia: Dion Beebe
muzyka: Mark Kilian, Paul Hepker

montaż: Megan Gill

 (7/10)

Bardzo sprawnie zrealizowany, poważny film na temat m.in. terroryzmu.   O dziwo jednak Transfer nie mówi o samych atakach, tylko o sposobach ich zapobiegania oraz o ludziach, którzy mogli mieć bezpośredni kontakt z zamachowcami.

Transfer składa się z kilku, w zależności jak policzymy 2-4 wątków, które przeplatają się zgrabnie przez cały seans.  Dodatkowo, czym byłem bardzo zaskoczony, jeden cofa się w czasie, przez co opowiadana historia nabiera trochę innego wydźwięku.  Kolejnym miłym zaskoczeniem były niektóre, dobrze zrealizowane, spokojne ale naprawdę wzruszające sceny.  Za to duży plus.

Rendition dość sprawnie zmusza nas do zastanowienia się nad tym, jak daleko może posunąć się władza by walczyć z terrorystami.  Jak bardzo może naruszyć prawa zwykłego obywatela by ochronić innych.  Bo czy podejrzenie kontaktu imigranta mieszkającego w USA z terrorystą może być juz podstawą do zatrzymania go?  Czy może być podstawą do wywiezienia z kraju i tortur?  Przecież wiadomo, że ani winny ani niewinny nie przyznają się do przedstawianych im zarzutów.  W związku z tym czy takie działanie ma sens?  Czy jest moralnie uzasadnione?  Czy może powinno wyglądać inaczej?  I wreszcie co z rodzinami podejrzanych?  Czy można tak ignorować swoich własnych obywateli?  Czy można tak zostawić ich zadręczających się zaginięciem bliskiej osoby?  I czy nie jest też tak, że gdyby podejrzany był Amerykaninem to traktowano by go inaczej?

Film trzyma w napięciu dzięki dobrze napisanemu scenariuszowi oraz pasującej do obrazu, ładnie brzmiącej muzyce.  Wszyscy aktorzy porządnie wykonali swoje zadanie, nikt co prawda się nie wybijał, ale też nie zdarzyła się żadna wpadka.

7/10 warto.

piątek, 26 października 2007, milczacy_krytyk

Polecane wpisy

Komentarze
aniabuzuk
2007/10/26 22:20:17
Wybieram sie.