Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Burza lodowa

jednostki rodzicielskie

Burza lodowaBurza lodowa (1997) USA

reżyseria: Ang Lee
scenariusz: James Schamus
aktorzy: Tobey Maguire, Christina Ricci, Elijah Wood, Katie Holmes, Jamey Sheridan, Adam Hann-Byrd, Joan Allen, Kevin Kline, Sigourney Weaver
zdjęcia: Frederick Elmes
muzyka: Mychael Danna
montaż: Tim Squyres

na podstawie: książki Ricka Moody'ego

 (8/10)

Zupełnie przez przypadek obejrzałem ten film.  Leciał niedawno w telewizji na stacji, której zwykle nie oglądam, ale w gazecie został całkiem dobrze oceniony, więc pomyślałem, że może tym razem ten jeden z 60 programów okaże się przydatny.

Burza lodowa to taki film o wszystkim i o niczym, czyli po prostu o życiu.  Dwie zwyczajne rodziny i romans, który nie rozpętuje burzy, ale wprowadza pewien zamęt w dotychczas ułożonym życiu. 

Ilekroć oglądam tego typu filmy zastanawiam się czy to ja jestem nienormalny, czy to społeczeństwo jest chore.  Bo czy normalne jest, żeby każdy dzień upływał na niczym, a ludzie którzy mają być dla siebie przyjaciółmi, partnerami byli obcymi jednostkami mieszkającymi pod jednym dachem?  Czy to normalne, że każdą trudniejszą rozmowę, każdy problem przesuwa się w bliżej nieokreśloną przyszłość najczęściej zagłuszając sexem? 

Ang Lee przedstawia nam samotnych ludzi, którzy żyją w małżeństwie jakby z przymusu, bez miłości, jakiegokolwiek uczucia.  Przedstawia nam nieszczęśliwych bohaterów - i nie tylko tych głównych - których małżeństwa są jedynie układem na papierze.  Którzy żyją samotnie, każdy tylko dla siebie bez prawdziwych przyjaciół, miłości.  Dla których zwykły dotyk potrafi być największym i najcenniejszym przeżyciem.

Pokazuje nam dorosłych ludzi, którzy zachowują się jak dzieci.  Którzy nie potrafią rozmawiać ze swoim potomstwem praktycznie o niczym, a rozmowa o sexie jest jedną z najbardziej krępujących, o wiele bardziej krepujących dla nich niż dla dzieci.  Burza lodowa jest kolejnym filmem,  w którym wyraźnie widać, że młode pokolenie jest bardziej dojrzałe, odpowiedzialne i normalne od swoich rodziców.  I paradoksalnie to właśnie zbliżenie nastolatków nie do końca świadomych sytuacji jest bardziej normalne, przepełnione uczuciem, spokojem, prawdziwą bliskością nie tylko fizyczą, ale i psychiczną.

Atorzy spisali się bardzo dobrze - ci starsi jak i młodzi.  Szczególnie jednak trzeba zwrócić uwagę na młodziutką Christinę Ricci, Adama Hann-Byrda, oraz Sigourney Weaver.  Plus ładne zdjęcia i miła dla ucha muzyka.

piątek, 26 października 2007, milczacy_krytyk
Tagi: dramat

Polecane wpisy