Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Angel-A

to co robimy?

Angel-AAngel-A (2005) Francja

reżyseria i scenariusz: Luc Besson
aktorzy: Jamel Debbouze, Rie Rasmussen, Gilbert Melki, Serge Riaboukine, Olivier Claverie
zdjęcia: Thierry Arbogast
muzyka: Anja Garbarek
montaż: Frédéric Thoraval

 (6/10)

Spokojny film Luca Besson.  Oparty praktycznie na długich, ale ciekawych rozmowach Andre z Angelą.  Momentami bywa śmiesznie, niektóre dialogi są zabawne, a nawet zdarza się kilka komicznych sytuacji.  Besson prócz rozśmieszenia nas chce także byśmy na chwilę zastanowili się nad miłością tym, że prawdziwe piękno jest wewnątrz nas i że powinniśmy zaakceptować siebie takich jakimi jesteśmy.  Te myśli wrzucone są do filmu dość zgrabnie i nie nachalnie prezentowane na ekranie.

Niestety mniej więcej po pół godzinie seansu Angel-A trochę zwalnia i robi się nudno.  Besson nie wykorzystuje do końca swoich całkiem dobrych pomysłów na niektóre sceny, tak jakby nie wiedział za bardzo co ma z nimi zrobić, jak je zakończyć.  Denerwujące są też niektóre zbyt melodramatyczne sceny - szczególnie na końcu filmu - a wątek miłosny trochę mało przekonujący.  Robi się wtedy niepotrzebnie z Angeli taka francuska wersja Miasta Aniołów.

Plus dla aktorów - bardzo przekonującej Rie Rasmussen oraz Jamela Debbouze, który gra dobrze, ale niestety jego postać jest tak przedstawiona, że trudno ją polubić.  Na uwagę zasługują także śliczne czarno-białe zdjęcia przecudownego Paryża.

W skrócie: Angel-A to film nierówny, który jednak ogląda się dość dobrze.

sobota, 08 września 2007, milczacy_krytyk

Polecane wpisy

Komentarze
2007/09/18 20:46:57
właśnie obejrzałam po wpływem Twojej notki :). zachwyciły mnie zdjęcia i ten kontrast fizyczności między głównymi bohaterami. fakt, niektóre sceny są świetne, pomysłowe. niektóre natomiast wieją tandetą, którą trudno w tym filmie zaakceptować nawet mnie ;).
-
milczacy_krytyk
2007/09/18 21:37:18
Miło mi, że pod wpływem tej recenzji obejrzałaś Angelę :)
-
countersv
2007/09/19 14:36:42
Prawda, film jest nierówny. Niektore sceny sa znakomite, ale inne sa zrobione bez pomyslu. Jakby Besson mial w glowie ogolna wizje i wizje niektorych scen, ale nie do konca potrafil to przekuc na pozostale sceny. Dlatego te, ktore byly w jego glowie sa dopracowane, a pozostale niekoniecznie. Zrobienie filmu czarno-bialym dodaje mu dodatkowej wymowy i ogolnie oceniam to pozytywnie. Moglby byc troche lepszy, ale i tak to bardzo dobry film. Inny niz wszystkie.
-
milczacy_krytyk
2007/09/20 21:45:11
Dokładnie tak :)