Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Plac Zbawiciela

zbawienia nie będzie...

Plac ZbawicielaPlac Zbawiciela (2006) Polska

reżyseria i scenariusz: Joanna Kos-Krauze, Krzysztof Krauze
aktorzy: Jowita Budnik, Arkadiusz Janiczek, Ewa Wencel, Dawid Gudejko, Natan Gudejko, Beata Fudalej
zdjęcia: Wojciech Staroń
muzyka: Paweł Szymański

 (9/10)

Zdecydowanie "Plac Zbawiciela" zasługuje na wszystkie nagrody i wyróżnienia jakie otrzymał w zeszłym roku.  Prawdę powiedziawszy nie spodziewałem się jednak, że jest on aż tak dobrym filmem.

W gruncie rzeczy, co nie zdarza mi się często, nie mam się do czego przyczepić. 
"Plac Zbawiciela" rozpoczyna się od kilku na pozór niezwiązanych ze sobą, luźnych scen pokazujących nam życie bohaterów - Beaty, Bartka i Teresy, którzy po tym jak bankrutuje deweloper u którego kupili swoje nowe mieszkanie, będą skazani na życie ze sobą po jednym dachem.  Od tej chwili rozpoczyna się powolna destrukcja małżeństwa  Beaty i Bartka.  Krauzowie pokazują nam powolny rozpad rodziny, który zostaje zapoczątkowany przez teściową, a który nieco później zostaje przyspieszony przez męża.  Pokazują jak łatwo i niby niczym szczególnym można upodlić człowieka, raniąc go zwykłym słowem, każdego dnia.  Pokazują prywatne tortury jakie przeżywa Beata z powodu teściowej, która krytykuje wszystko czego dziewczyna się dotknie oraz mąż, który zachowuje się jak dzieciak, a nie dorosły mężczyzna, nie potrafiący obronić swojej żony, a wkrótce decydujący się na odejście.  Widzimy jak dziewczyna z dnia na dzień pogrąża się we wszechogarniającej bezradności nie wiedząc jak sobie dalej radzić, jak żyć…

Ogromne brawa dla aktorów nie tylko głównych ale i pobocznych. Chyba wszyscy spisali się tu fantastycznie.  Na szczególną uwagę zasługują jednak dwie panie - Jowita Budnik oraz Ewa Wencel, których role są popisowe, stworzyły niesamowite kreacje i razem tworzą niezapomniany duet.

Świetna muzyka Pawła Szymańskiego oraz porządne zdjęcia Wojciecha Staronia tworzą bardzo hermetyczny i przejmująco smutny klimat filmu. Filmu który pokazuje dzisiejszą chorą, szarą, polską rzeczywistość, w której liczy się jedynie moje JA.  Ponadto na pochwałę, zasługuje (co jest przekleństwem w innych polskich filmach, a w "Placu Zbawiciela" jest na wysokim poziomie) czyli dźwięk - wreszcie słyszymy to co mówią aktorzy, a nie wszystko dookoła.

Krauzowie napisali świetny scenariusz (unikający łopatologii oraz mówienia wprost) i nakręcili dość powolny ale poruszający film o ogromnym napięciu, przekazujący widzom wielkie emocje.  Wszystkie sceny są niesamowicie naturalne, a dialogi jakby wyjęte z życia codziennego, tak jakbyśmy byli naocznymi świadkami wydarzeń.  Stworzyli wreszcie normalny, polski film, bez ubarwiania rzeczywistości, product placementu i pseudofilozofowania.  Za to wielkie brawa.

Można by co prawda ponarzekać, że w filmie pojawia się kilka niepotrzebnych, albo trochę niezrozumiałych scen, lecz to byłoby jedynie czepianie się, a w porównaniu do całościowego obrazu filmu ten minus jest tak mały, ze go prawie nie ma.  Także w pewnym momencie może drażnić trochę ilość nieszczęść która sypie się na bohaterów, ale ten argument też jest bezpodstawny gdyż film jest w dużej mierze nakręcony na faktach.

Powoli zaczynam odzyskiwać wiarę w polskie filmy

niedziela, 22 lipca 2007, milczacy_krytyk
Tagi: polski dramat

Polecane wpisy

Komentarze
2007/07/22 21:01:09
Rzeczywiście kapitalny film, który poraża ogromem zła jakie mogą sobie wyrządzić ludzie sobie najbliżsi. Mnie bardzo podobał się sposób, w jaki powstał scenariusz filmu. Sposób jego powstawania jest podobny do tego, jaki stosuje w swojej pracy jeden z najlepszych obecnie reżyserów, Mike Leigh. Reżyser ma tylko ogólny pomysł na film, resztę (szczegóły scen, dialogi) ustala w bardzo długich, często dla aktorów wyczerpujących psychicznie, rozmów. Nic więc dziwnego, że zarówno "Plac Zbawiciela" państwa Krauze, jak i "Sekrety i kłamstwa", "Wszystko albo nic" czy "Vera Drake" Mike Leigh wgniatają widza w fotel swym przejmującym autentyzmem.
Pozdrawiam