Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Eros

opowiastki...

ErosEros (2004), Chiny , Francja , Hongkong , Luksemburg , USA , Wielka Brytania , Włochy

reżyseria: Steven Soderbergh, Wong Kar Wai, Michelangelo Antonioni
scenariusz: Steven Soderbergh, Wong Kar Wai, Tonino Guerra, Michelangelo Antonioni
aktorzy: Robert Downey Jr., Alan Arkin, Christopher Buchholz, Ele Keats, Regina Nemni, Chen Chang, Li Gong, Jianjun Zhou, Luk Auntie
zdjęcia: Christopher Doyle, Steven Soderbergh, Marco Pontecorvo,
muzyka: Vinicio Milani, Enrica Antonioni, Tito Puente, Chico O'Farrill, Peer Raben

 (5/10)

"Eros" składa się z trzech około półgodzinnych opowieści nakręconych przez trzech zupełnie różnych reżyserów - Michelangelo Antonioni, Stevena Soderbergha i Wong Kar Waia.  Trzy historie, trzy zupełnie odmienne spojrzenia na miłość, tak więc i trzy oceny.


1. "Niebezpieczna kolej rzeczy" - Michelangelo Antonioni

Bardzo źle, że ta opowieść jest na samym początku.  Dlaczego?  Bo dosłownie nie da się jej oglądać.  Gdybym nie wiedział, kto wyreżyserował dwie następne części "Erosa", już po kilku minutach bym wyłączył tv.
Aktorzy są niesamowice sztuczni, dialogi napisane jakby przez debiutanta, który za bardzo wczuł się w role i chciał zrobić niesamowicie ambitny film.  Do tego - o zgrozo! - wypowiedzi aktorów są źle zgrane z obrazem, przez co cały film wygląda jakby był niepoprawnie dubbingowany, a ponadto cały film przypomina pracę amatora.  Na początku miałem wrażenie, że reżyser pokazuje nam plan jakiegoś filmu, niestety jednak nie.
"Niebezpieczna kolej rzeczy" jest zupełnie bezsensowna, zrobiona bez jakiegokolwiek pomysłu, nudna i bezcelowa.  Aktorzy - aż głupio tak nazywać osoby, które pojawiają się na ekranie, bo mamy wrażenie, jakby znalazły się tu przypadkowo - snują się od jednego miejsca do drugiego, od jednej nic nie znaczącej sceny do nasepnej jeszcze gorszej.  Film zupełnie bez sensu, nielogiczny, jakby tani erotyk.  Aż trudno uwierzyć, że można było coś tak tragicznego nakręcić.

1/10


2. "Equilibrium" - Steven Soderbergh

Wreszcie coś co da się oglądać! Ciekawy, interesujący pomysł, zabawne wykonanie - świetny Alan Arkin - i dobre aktorstwo Roberta Downeya Jr.  Plus całkiem niespodziewane i przewrotne zakończenie.  Jak na krótką opowieść bardzo dobre.  Niestety trochę mało tu jednak wniosków i spostrzeżeń na temat samej miłości, ale ogląda się tą opowieść bardzo dobrze.  Niektórych co prawda może trochę irytować zachowanie psychoanalityka, ja się za to bardzo dobrze ubawiłem.

6/10


3. "Dłoń" - Wong Kar Wai

Historia na którą warto czekać.  Wong Kar Wai nie zawiódł i pokazał jak można mając mało czasu powiedzieć wiele na temat miłości, pożądania, uczuć.
Jak zwykle w filmach tego reżysera możemy podziwiać bardzo dobre zdjęcia Christophera Doyle'a, świetną muzykę i dobre aktorstwo.  "Dłoń" jest najdłuższą i najlepszą nowelą ze wszystkih trzech prezentowanych w "erosie".  Jest powolna, ale interesująca, wciągająca i zrobiona ze smakiem.  Niektórzy mogą zarzucić, że praktycznie nic się w niej nie dzieje, ale ja uwielbiam takie ospałe historie z klimatem. I choć nie ma tu ani jednego gołego ciała, to erotyzmu i uczucia jest tu zdecydowanie najwięcej.
Wong Kar Wai opowiada o niespełnionej, trochę dziwnej miłości, poszukiwaniu uczucia, samotności, pragnieniu wielkiej namiętności i ulotności wszystkiego co materialne, a stałości uczuć.

8/10


Podsumowując - "eros" 5/10
Niestety zmarnowane szanse....

środa, 04 lipca 2007, milczacy_krytyk
Tagi: dramat

Polecane wpisy