Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Królowa

wybielacz

 Królowa (2006) Francja, Wielka Brytania, Włochy

reżyseria: Stephen Frears
scenariusz: Peter Morgan
aktorzy: Helen Mirren, Michael Sheen, James Cromwell, Sylvia Syms, Alex Jennings, Helen McCrory, Roger Allam
zdjęcia: Affonso Beato
muzyka: Alexandre Desplat

 (7/10)

Właściwie to nie wiem czego spodziewałem się po "Królowej".  Wydaje mi się, że raczej niczego bardziej lub mniej precyzyjnie określonego.  Poszedłem na ten film z świeżą, otwartą głową, poprostu zobaczyć z ciekawości czy rzeczywiście Helen Mirren zagrała rewelacyjnie.

Zacznę może od plusów.  Po pierwsze wszyscy aktorzy spisali się wyśmienicie - faktycznie Mirren przoduje, i za to co stworzyła na ekranie, należą się wielkie brawa - ale warto też zwrócić uwagę choćby na Michaela Sheena, który gra Toniego Blaira, Jamesa Cromwella - książe Philip, czy Alexa Jenningsa - Książę Karol. Wszyscy spisali się na prawdę dobrze.

Na plus można zaliczyć także bardzo ładne zdjęcia oraz ciekawą i wpadającą w ucho muzykę Alexandra Desplat.

"Królowa" jest całkiem dobrym filmem o kilku dniach z życia Angielskiego Dworu Królewskiego.  Bardzo szczególnych dniach bo tuż po śmierci uwielbianej przez opinię publiczną księżnej Diany.  "Królowa" jest obrazem poważnym, ale bez przesady.  Jest tu parę luźniejszych i śmiesznych scen.  Film trzyma w napięciu, dialogi są napisane dobrze, a pojawiające się co jakiś czas zdjęcia archiwalne oddają atmosferę tamtych dni i przekonuja widza, że wersja wydarzeń prezentowana przez twórców może być prawdziwa.  No właśnie, problem jest z tym "może"...

Przez cały czas trwania filmu zastanawiałem się "a skąd oni to wiedzą?"  Skąd twórcy filmu - a w szczególności Peter Morgan - scenarzysta - wie, że akurat tak wyglądał tydzień z życia Królowej, premiera itd.  Na ile prawdą jest, że to Królowa matka odradza Elżbiecie II ustąpienie z tronu, skąd pomysł na tak negatywne przedstawienie księcia Philipa, luźne zachowanie Blaira, i niejako "wybielenie" postaci Królowej, jej postępowania, kontrowersyjnych decyzji?  Czy film nie jest robiony pod publiczkę?  Ku pokrzepieniu serc? Cały czas miałem wrażenie, że Morgan zafundował nam zwykłą bajeczkę, którą sprzedaje jako przedstawienie autentycznych wydarzeń, faktów.  i to mi sie w "Królowej" nie podoba.  Udawanie rzeczywistości...

Ponadto ten film w zamierzeniu miał nam przedstawić Królową w trochę innym świetle, jakoś ją wytłumaczyć, niejako "uczłowieczyć" - co po części mu się faktycznie udało - ale jednak wg mnie nie do końca.  O dziwo bardziej mnie wzruszyła historia Diany - całkiem nawet rozbudowana, czego się nie spodziewałem - niż tytułowej Królowej, o której zdania (negatywnego) nie zmieniłem, a nawet bardziej się w nim utwierdziłem.  Jak dla mnie to film ten jest jakby hołdem - obawiam sie, że nie zamierzenie - dla Diany. Jest po trosze opowieścią o jej życiu i to właśnie ta strona "Królowej" bardziej do mnie dotarła , poruszyła, urzekła...

środa, 14 lutego 2007, milczacy_krytyk

Polecane wpisy

Komentarze
aniabuzuk
2007/02/14 22:55:05
Pozwole sobie miec odmienne zdanie. Film wg mnie jest wyrazem uznania dla Krolowej, nie tylko z oczywistego powodu, ze jest glownie o niej. Owszem, krolowa jaka widzimy na ekranie, jest krolowa powstala w scenariuszu Morgana i wyrezyserowana przez Frearsa. Nie wydaje mi sie jednak, ze obaj chcieli jej postac jakos specjalnie wybielic. Widac, ze autorzy maja dla Elzbiety II duzo sympatii i ja odebralam film jako wyraz tejze sympatii dla glowy panstwa, a nie probe przemycenia informacji, ze ta krolowa to calkiem fajna babka jest. Jesli sam zamiar przedstawienia tego, co hipotetycznie dzialo sie po smierci Di wydaje Ci sie ciut naciagany, to i postac krolowej przedstawionej w prywatnych sytuacjach i okazujacej uczucia, jest nieprawdziwa i ciut wyidealizowana. Doceniam ten film za znakomite dialogi, ktore brzmia bardzo naturalnie oraz swietne aktorstwo. Poza rewelacyjna Mirren, takze Michale Sheen jako Blair zagral swietnie. Pozdrawiam.
-
2007/03/11 00:12:58
Mam podobne odczucia... Mnie zastanowiło jaka część prawdy w tym filmie, ile tak zwanego realu a ile fantasji autora...

Kreacja monarchni budzi szacunek... świetnie zagrana, doskonale wg mnie oddaje styl bycia - szywny i zdystansowany. lodowy wręcz...

A rzecz, która mnie dręczy to czy Ona na prawdę jeździła/jeździ samodzielnie samochodem...?