Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Babel

i czym się tak martwisz?

Babel (2006) USA

reżyseria:  Alejandro González Inárritu
scenariusz: Guillermo Arriaga 
aktorzy: Brad Pitt, Cate Blanchett, Gael García Bernal, Adriana Barraza, Rinko Kikuchi
zdjęcia: Guillermo Arriaga, Rodrigo Prieto
muzyka: Gustavo Santaolalla

 (8/10)

Długo się wachałem czy wybrać się na Babel do kina. Co prawda niesamowicie podobał mi się poprzedni film Inárritu - 21 gramów, ale zwiastun jakoś mnie nie zachęcił. Jednak w końcu zdecydowałem się obejrzeć nowy obraz tego reżysera.

I wszystko jest piękne. Trzy przeplatające się historie, wszystkie trzymające w napięciu, wszystkie na swój sposób poruszające i wstrząsające. Każda z nich opowiada z taką samą siłą o nas samych, o naszych zachowaniach, reakcjach uczuciach. Mówią o tym jak nie potrafimy się porozumieć z drugim człowiekiem, jak paraliżuje nas strach, niemoc, brak odwagi. O tym jak irracjonalnie czasami boimy się drugiego człowieka, jak niesamowicie zakorzeniony jest w nas rasizm, nieufność, wrogość, ksenofobia. O tym jak niesamowicie samolubni jesteśmy, jak myślimy jedynie o sobie, swoich problemach, swoich sprawach. Jak nie ważna, nieistotna, nie dająca się dla nas zrozumieć jest druga osoba, jej pragnienia, chęci, marzenia. O naszej głupocie, zbyt szybkim działaniu, daniu się ponosić emocjom, chwilowym impulsom. O naszej słabej woli, irracjonalności w często normalnych i dających się łatwo rozwiązać sytuacjach. O zbiegach okoliczności, złośliwości losu. O tym jak panicznie potrzebujemy bliskości drugiego człowieka, dotyku, poczucia miłości, przynależności, bycia ważnym, nieobojętnym. O tym jak nasze ego, chęć wywyższenia się ponad innych, zabłyśnięcia, przykrywana przez tlumaczenie wykonywania jedynie swoich obowiązków, zabija w nas ludzi, normalne ludzkie odruchy pomocy, współczucia.

Inárritu pokazuje trzy teoretycznie innie i nie łacząe się sytuacje. Nie komentuje ich, nie ocenia ludzi biorących w nich udział. Jedynie przedstawia i pozostawia nam do oceny. Często niewykonalnej, bo bohaterowie jego filmu są prawdziwymi ludźmi, którzy nie są tylko źli, albo jedynie dobrzy. Są szarzy, jak my, przez co nie możemy jednoznacznie powiedzieć, że zrobili coś źle, albo wręcz przeciwnie.

Wszyscy aktorzy spisali się bardzo dobrze. Najbardziej jednak ujęła mnie Adriana Barraza w roli Amelii, kobiety która nie do końca ze swojej winy straciła chyba najwięcej ze wszystkich bohaterów Babel.
Podobały mi się zdjęcia Rodrigo Prieto i muzyka Gustavo Santaolalla.

Najbardziej ze wszystkich trzech histori poruszyła mnie, trochę o dziwo, opowieść o młodej głuchoniemej japonce, która panicznie szukała bliskiej osoby. Wstrząsnęło mnie w tej histori to jak wyglądał świat tej dziewczyny i to czemu musiała na codzień stawiać czoła. Za każdym razem gdy patrzyliśmy oczami Chieko zadawałem sobie pytanie - "I czym się ty tak na prawdę na codzień martwisz durniu?" I to pytanie rozbrzmiewało przez cały seans, aż do powrotu do szarej rzeczywistości. I tu nagle w zderzeniu z codziennym życiem, prawdziwą sytuacją ucichło. Nie zniknęło ale ucichło. I między innymi za to jeden minus dla Babel. Za niedość silne przebicie.
Drugi za to, że kilka razy podczas oglądania tej historii miałem wrażenie, że trochę za dużo nieszczęść staje na drodze bohaterów, że niektóre są dodane nienaturalnie, niepotrzebnie. Że reżyser przeładował, chciał za bardzo pognębić swoich bohaterów, bardziej ich dobić....

Gdy siedziałem w sali kinowej myślałem, że Babel trafi do moich ulubionych i zaliczę go do najlepszych filmów roku. Tak się jednak nie stało i raczej nie stanie....

wtorek, 02 stycznia 2007, milczacy_krytyk
Tagi: dramat

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: bobo, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/01/02 11:36:29
> Długo się wachałem czy wybrać się na Babel

wahalem;)


bobo
-
milczacy_krytyk
2007/01/02 13:52:06
Oj wybacz najmocniej ten błąd. Na usprawiedliwienie mogę powiedzieć jedynie, że post ten pisałem grubo po północy i bardziej skupiłem się na tym, żeby wogóle jakoś sensownie on wyglądał, niż żeby był gramatycznie idealny :p
-
Gość: marcin, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/01/02 14:59:20
hehehe, w pierwszym zdaniu :D
puszczaj przez worda, jak niepewnyś pisowni