Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Lot 93

wstrząsający    

 Lot 93 (2006), Francja , USA , Wielka Brytania

reżyseria i scenariusz: Paul Greengrass
zdjęcia: Barry Ackroyd
muzyka: John Powell

 (10/10)

Pierwszy raz nie wiem od czego mam zacząć. Lot 93 zszokował mnie, sparaliżował, wywarł ogromne wrażenie, tak duże, że tuż po seansie dosłownie odebrało mi mowę.

Film jest fantastyczny, wstrząsający, dzięki zdjęciom realizowanych ręczną kamerą wygląda jak dokument. Pokazuje nam dokładnie co działo się, z minuty na minutę, w centrach dowodzenia lotnictwa i w samym samolocie United 93. Oba wątki są niesamowicie poprowadzone. Pierwszy szokuje m.in. tym iż pokazuje jak wiele ludzi czuwa nad lotami. Pokazuje jak ogromną machiną jest kontrola lotów. Ze strony pasażera wszystko wydaje się takie proste, łatwe i szybkie. Lot 93 przypomina nam o tym o czym często nie pamiętamy lub po prostu nie wiemy. O ludziach, którzy czuwają nad każdym samolotem startującym, lecącym czy lądującym.

Greengrassowi udało się w niesamowity sposób odtworzyć wydarzenia tamtych kilku godzin. Słyszymy prawdziwe rozmowy, decyzje, rozkazy. Widzimy niesamowite zaskoczenie atakami, niedowierzanie kontrolerów, chaos, bezradność, zdezorientowanie. Reżyser idealnie oddaje klimat tamtych chwil, gdy zobaczyliśmy płonącą wieże WTC, a potem następny samolot wbijąjący się w drugą. I pomimo, iż widzieliśmy te zdjęcia już tysiące razy, to nadal one szokują i przerażają. Nadal wyzwalają w nas ogromne emocje.

Rewelacyjnym pomysłem było niepersonalizowanie pasażerów Lotu. Widzimy ich jako grupę czterdziestu osób. jak czekają na samolot, powoli wsiadają, szukają miejsc, a potem, po starcie zaczynają obmyślać plan. Dzięki nie skupianiu się na kilku bohaterach, historia pokazana przez Greengrassa jest bardziej prawdziwa. To nie jest jakiś tam film katastroficzny o porwanym samolocie. To jest życie. Prawdziwe życie, bo wiele z rozmów w samolocie jest tymi, które odbyły się pięć lat temu.

Już dawno żaden film tak na mnie nie wpłynął. Nie pamiętam kiedy ostatnio tak szybko biło mi serce, nie pamietam kiedy ostatnio któryś z obrazów tak wbił mnie w fotel jak Lot 93. Niesamowicie realistyczny, pokazujący strach pasażerów w taki sposób, że udziela się on i nam. Mamy wrażenie, że to i my mogliśmy lecieć tym samolotem, że mogło to przytrafić się także i nam. i to jest jeszcze bardziej przerażające. Uczucie, że ci ludzie byli tacy sami jak my. Że zgineli niewinnie. Myśmy co prawda o tym wiedzieli od dawna. Od chwili katastrofy. Ale dopiero teraz to do nas dotarło. Greengrass wtłoczył nam to do głowy, brutalnie, bez uproszczeń, bez taniego sentymentalizmu, patosu. Pokazał nam czysto ludzkie reakcje, na które nie sposób nie zareagowac. Na które nie sposób siedzieć spokojnie na fotelu.

I pomimo iz jest to hołd dla ofiar 11.09.01, Greengrass o dziwo nie stosuje uproszczeń typu: dobry Amerykanin, zły Arab. Co niespotykane w takim filmie, Arabowie nie są przedstawieni tu jednoznacznie negatywnie. Tak jak pasażerowie oni też są ludźmi, mają rodzinę, pracę, ideały i wiarę. Wiarę, która jest pokazana już w pierwszej scenie, nad ranem, oraz w samolocie, gdy widzimy jak zarówno przerażeni pasażerowie jak i zdenerwowani porywacze... modlą się. Możemy się nie zgadzać ze sposobem rozumowania zamachowców, możemy nie rozumieć ich idei - ja chyba nigdy tego nie pojmę - ale to nie przeszkadziło twórcom filmu, by pokazać terrorystów jako ludzi, a nie potwory.

Fantastyczne zdjęcia, wspaniała gra aktorów - debiutantów, i rewelacyjna, niezauważalna muzyka Johna Powella, to kolejne plusy tego niesamowitego filmu.

Lot 93 jest z pewnością jednym z najlepszych filmów tego roku, jeśli nie najlepszym.

P.s. Greengrassowi udało sie jeszcze coś o czym nawet nie śmiałem marzyć. Mimo iż wiemy jak skończy się Lot 93, oglądamy film z zapartym tchem tak, jakbyśmy oglądali tą historię pierwszy raz w życiu. Czekamy na to co wydarzy się w nastepnych sekundach, kibicujemy pasażerom i ciągle, do samego końca mamy nadzieje, że się im uda...

wtorek, 05 września 2006, milczacy_krytyk
Tagi: dramat

Polecane wpisy