Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
11:14

pętla

 11:14 (2003), Kanada , USA

reżyseria i scenariusz: Greg Marcks
aktorzy: Hilary Swank, Colin Hanks, Rachael Leigh Cook, Henry Thomas, Patrick Swayze, Clark Gregg, Ben Foster, Stark Sands, Rick Gomez, Blake Heron, Shawn Hatosy, Jason Segel, Barbara Hershey
zdjęcia: Shane Hurlbut
muzyka: Clint Mansell

 (9/10)

11:14 zaskoczył mnie bardzo na plus. Nie spodziewałem się, że ten film okarze się aż tak dobry. Myślałem, że bedzie to zwykła półtora godzinna opowiastka o wypadku samochodowym..., a tu niespodzianka.

Już same napisy początkowe są warte obejrzenia. Ładne graficznie, ciekawe i zrobione z pomysłem, z troszke dziwną, inną muzyką Clinta Mansella w tle. Ponad to muzyka, zdjęcia Shane Hurlbut jak i gra chyba wszystkich aktorów pojawiających się na ekranie są wielkimi atutami tego filmu.

11:14 jest niesamowicie sprawnie i szybko nakręconym filmem. Od samego początku trzyma w napięciu, wciąga i nie pozwala oderwać od siebie wzroku. Jest filmem ciągle zaskakującym widza i w bardzo interesujący sposób pokazującym, że nie mamy prawa do oceniania ludzi. A zaczyna się bardzo niepozornie - od wypadu samochodowego który wydarza się o tytułowej godzinie 11:14. Od zdarzenia w które jest wplątane kilkanaście osób, a my poznajemy ich historie w pięciu kolejnych odsłonach, które wyjaśniają nam dokładniej co tak na prawdę wydarzyło sie o 11:14.

Film Grega Marcksa kręci się wokół kilku ważnych i trudnych tematów - co prawda nie jest dramatem więc nie zatrzymuje się nad nimi rozważając je dokładniej, ale akcentuje je, zaznacza - jest poważny i czasem nawet szokujący. Ale jednocześnie kilka razy pokazując historię kilku przypadkowych osób wpada w groteskę, w pewien absurd. Z jednej strony przejmujemy się losami bohaterów jest nam w wielu momentach nie do śmiechu, ale z drugiej strony trudno nam nie wybuchnąć śmiechem w niektórych miejscach tej opowieści. Bardzo ciekawy i udany jest to zabieg twórcy.

11:14 pokazuje także jak cienka jest granica pomiędzy kłamstwem, a prawdą. Jak wiele zależy od tego co powiemy, co zrobimy, jak zareagujemy w niektórych momentach naszego życia. Pokazuje jak małe kłamstewka, niedopowiedzenia, zatajenia potrafią w kilka sekund urosnąć do niesamowicie wielkiej sprawy. Pokazuje jak bardzo nasze życie jest zależne od teoretycznie małych, nic nie znaczących, szybkich decyzji.

Gregowi Marcksowi udało się napisać niesamowiie zaplątaną, ale jednocześnie w miarę logiczną, czytelną i prawdopodobną historię. Historię, która zaskakuje ilością powiązań pomiędzy bohaterami, poplątaniem ich losów, która szokuje rozwojem akcji, tym w jaki sposób potoczyła sie historia kilkunastu osób jednego wieczora. Dodatkowo stworzył on wielu realistycznych bohaterów, z których prawie każdy ma jakaś tajemnicę, i prawie każdy coś knuje.

Czy trzeba jeszcze czegoś więcej dla dobrego filmu?

Brawa, brawa, brawa.

P.s. A swoją drogą to chyba nigdy nie przestanie mnie zadziwiać rozkoszniactwo i po prostu - bo nie wiem jak to inaczej nazwać - głupota zwykłych Amerykanów.

piątek, 22 września 2006, milczacy_krytyk

Polecane wpisy

Komentarze
mat.te
2006/09/24 13:31:08
jak dla mnie też rewelacja. nawet nie wiedziałem, że to leciało w tiwi...
pozdrawiam
-
milczacy_krytyk
2006/09/24 15:06:26
Tak leciało, ale nie w zwyłej tylko w canal+