Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Wizje

gazeta strachu

 Wizje (2004), Japonia

reżyseria: Norio Tsuruta scenariusz: Norio Tsuruta, Noboru Takagi
aktorzy: Hiroshi Mikami, Noriko Sakai, Hana Inoue
zdjęcia: Naoki Kayano

na podstawie: mang Jirô Tsunody

 (5/10)

Wielkim plusem Wizji jest sam pomysł na ten film. 
Rodzina jadąc do domu zatrzymuje się przy budce telefonicznej gdyż Hideki musi wysłać email do pracy.  Podczas oczekiwania na połączenie znajduje starą gazetę, z której dowiaduje się, że tego dnia zginęła jego córka Nana.  Mężczyzna próbuje coś zrobić, ale jest już za późno.  Dziewczynka ginie w samochodzie....  Problem jednak w tym, że po ciekawym rozpoczęciu reżyser Norio Tsuruta nie za bardzo wiedział  w którą stronę pokierować swoją historię.  Nie ma się co mu dziwić bo pomysł na ten film można by wykorzystać chyba jedynie na serial (swoją drogą taki już powstał - Zdarzyło się jutro), a nie thriller.  Dlaczego?

Po pierwsze w Wizjach nie ma widocznego, jednoznacznie określonego celu, dzięki któremu pojawiłoby się napięcie tak potrzebne w thrillerach.  Zginęła córka i... co?  Nie zginęła od nieuchwytnego mordercy, więc rodzice nie mogą poświecić się sledztwie, zginęła... po prostu.  A śledztwo w sprawie zagadkowej gazety jest bezsensu, ponieważ do nikąd nie doprowadzi.  Ratowanie innych ludzi mija się z celem, bo po co? - to jest pomysł na serial.  Tak więc brak przeciwnika, czegoś z czym można się zmierzyć - jak np. duchy w innych japońskich horrorach - powoduje, ze film jest nudny, zbyt powolny i nieciekawy.  Nie interesują nas poczynania bohaterów bo nie prowadzą one do żadnych wniosków.

Kolejnym minusem jest sposób przedstawienia gazety.  Japończykom w innych horrorach udawało się, zwykłe przedmioty przedstawić w taki sposób, że stawały się one przerażające np. czerwona torebka z Dark Water czy telewizor w Kręgu.  Zdziwiło mnie, że Wizjom nie udało się zdemonizować gazety.  Co gorsza czasem budzi ona śmiech.

Razi także to co było widoczne już w innych japońskich produkcjach grozy czyli zbyt dosłowna, mocna gra aktorów.  Szególnie denerwujący jest Hiroshi Mikami w roli Hideki.

Wizje przez dłuższy czas skupiają się nad przeżyciami rodziców Nany.  Przez około godzinę wydawało mi się, ze ogladam dramat o rodzicach, który stracili jedyne dziecko i teraz nie mogą się podnieść po tej tragedii.  Całe szczęście, ta część filmu jest zrobiona dobrze.  Wypadek wzrusza, przejmujemy się losami Hideki i Ayaki.  Ich cierpienie, samotnośc, przeżycia są prawdziwe i nie pozwalają nam tak po prostu obok nich przejść obojętnie.  Plusem Wizji są także zdjęcia Naoki Kayano.

Na kilkanaście minut przed końcem filmu,  Yogen przyspiesza i wreszcie na ekranie zaczyna się coś dziać.    Problem jednak w tym, że te wydarzenia nic nie wyjaśniają tylko są taką wariacją na temat innych filmów....

sobota, 23 września 2006, milczacy_krytyk
Tagi: thriller

Polecane wpisy