Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Plan doskonały

doskonały? niestety nie....   

 Plan doskonały (2006), USA , Wielka Brytania

reżyseria: Spike Lee
scenariusz: Russell Gewirtz
aktorzy: Jodie Foster, Denzel Washington, Clive Owen, Christopher Plummer, Willem Dafoe
zdjęcia: Matthew Libatique
muzyka: Terence Blanchard

 (6/10)

Nie znam filmów Spike'a Lee - ten był moim pierwszym, który ów pan wyreżyserował - a na "Plan doskonały" poszedłem, ze względu na całkiem ciekawy zwiastun, oryginalne plakaty i dlatego, ze zagrała w nim Jodie Foster. I niestety ale mam mieszane uczucia.

Z jednej strony, to co mnie najbardziej denerwowało, to tragiczna, pompatyczno wolna muzyka, która kompletnie nie pasowała do nastroju i tematu filmu. Szkoda, ze kompozytor nie rozbudował motywu , który możemy usłyszeć podczas dwóch rozmów, jednej pomiedzy Daltonem a małym chłopcem i drugiej pomiedzy Madeliene a Keithem. To co zaoferował nam Terence Blanchard w pozostałych 120 minutach filmu jest co najmniej okropne, nie wspominając o początkowym i końcowym hinduskim utworze, który mimo, iz jest ciekawy, to pasuje to jak pięść do nosa.

Drugim mankamentem "inside man" jest to, że przez cały czas mówi się nam jaki to genialny i rewelacyjny plan wymyślił Dalton, a tak na prawdę niczym ten napad na bank nie zaskakuje. Juz w połowie filmu dowiadujemy się co chce on skraść, a od samego początku widać, ze nie jest to typowy rabuś i nie chodzi mu o pieniadze. Czekałem na jakiś zaskakujący zwrot akcji, coś co wprawi mnie w osłupienie, na jakies posuniecie którego bym się w życiu nie spodziewał. A tu nic. Akcja toczy się cicho i spokojnie do samego końca, niby wyjaśnionego ale nie do końca, o zwrotach akcji mozna zapomnieć, nie wspominając już o całkowitym zaskoczeniu przytrzymującym na fotelu widza i powodujacym, ze ma on chęć podwyższenia noty o conajmniej jeden punkt.
Rozwiązanie jest średnio satysfakcjonujące. Bywały juz lepsze...

Z drugiej strony film oferuje wiele zabawnych dialogów i scen, które nie są w tym gatunku częstym zjawiskiem. Pośmiać sie mozemy i to kilkanascie razy. Chociaż to dobre.
Na plus można też zaliczyć grę aktorską, w szczególnosci Jodie Foster, a następnie Denzela Washingtona, Clive'a Owena i Christophera Plummera.

niedziela, 27 sierpnia 2006, milczacy_krytyk

Polecane wpisy

Komentarze
2007/01/02 16:30:17
Mi tam się podobał.