Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
25 godzina

doba i 60 minut

 25 godzina (2002), USA

reżyseria: Spike Lee
scenariusz: David Benioff
aktorzy: Edward Norton, Philip Seymour Hoffman, Rosario Dawson, Barry Pepper, Anna Paquin, Brian Cox
zdjęcia: Rodrigo Prieto  
muzyka: Terence Blanchard  

na podstawie: powieści Davida Benioffa pt. "The 25th Hour"

 (7/10)

Pierwszym filmem Spike'a Lee, który obejrzałem był Plan doskonały.  Nie zachwycił mnie ten film, ale nie był też zły.  Taki pomiędzy.  O 25 godzinie słyszałem wiele pochlebnych opinii, więc zdecydowałem się ją obejrzeć.  Poza tym scenariusz pisał David Benioff, więc tragicznie być nie mogło.  I ... nie było.

25 godzina jest jednym z tych filmów, obok których nie da się przejść obojętnie.  Jedni polubią ten obraz inni nie, ale na każdym wywrze on jakieś wrażenie.

Wszyscy główni aktorzy zagrali dobrze - Edward Norton, Rosario Dawson, Barry Pepper, młoda Anna Paquin i Philip Seymour Hoffman, który jest jakby zdrowym rozsądkiem dla obojga głównych męskich bohaterów.  Na pochwałe zasługują także zdjęcia Rodrigo Prieto - niesamowity Nowy Jork nocą i przepiękna, smutna muzyka Terenca Blancharda.

Bardzo lubię sposób w jaki rozpoczynają się niektóre filmy, w tym własnie 25 godzina.  Przez pierwsze kilkanaście scen nie wiemy kim są bohaterowie, jakie są pomiędzy nimi powiązania, jaka jest ich przeszłośc i w ogóle dokąd zmierza akcja.  Dopiero po kilkudziesięciu minutach z niektórych dialogów, obrazów wnioskujemy co się tak na prawdę dzieje.  Na dodatek Benioff pokazuje nam tą historię niepokolei - raz widzimy przeszłość, raz teraźniejszość.

25 godzina jest niesamowitym wstrząsającym, filmem opisującym USA, ludzi tam żyjących, poruszającym problem rasizmu, sądów, policjii.  Pokazuje obecny świat, jego zepsucie, przerażająco przedstawia życie amerykanów, ich zachowania, kompleksy, obawy, problemy.  Pokazuje ludzi takimi jacy są, a nie takimi jakimi chcieliby być.  Pokazuje jak samotni jesteśmy na tym świecie, jak mali, słabi..

25 godzina ma kilka niesamowitych scen, których nie da się zapomnieć.  Wrzynają się one do naszej pamięci, nie dając się usunąć, zamazać.  Pierwszą z nich jest monolog Montiego do samego siebie.  Szokujący monolog "pieprzę" rewelacyjnie opisujący ludzi, Amerykę, jej problemy, fobie i... samego bohatera.  Natępne rewelacyjne sceny to pobyt w klubie nocnm i prawie, że ostatnia scena w samochodzie ojca Montiego.

Film ma niestety jedną wadę.  Jest trochę powolny, zbyt mało energiczny.  Przydałoby się mu lekkie przyspieszenie... ale i tak nie jest źle.

niedziela, 27 sierpnia 2006, milczacy_krytyk

Polecane wpisy

  • Twój Vincent

    Loving Vincent Twój Vincent (2017) Polska, Wielka Brytania reżyseria : Dorota Kobiela, Hugh Welchman scenariusz : Hugh Welchman, Dorota Kobiela, Jacek Dehnel a

  • Pokot

    sarny Pokot (2017) Czechy, Niemcy, Polska, Szwecja reżyseria : Agnieszka Holland, Kasia Adamik scenariusz : Olga Tokarczuk, Agnieszka Holland aktorzy : Agniesz

  • Victoria

    jedna noc Victoria (2015) Niemcy reżyseria : Sebastian Schipper scenariusz : Sebastian Schipper, Olivia Neergaard-Holm, Eike Frederik Schulz aktorzy : Laia Cos

  • Przemytnik - 2018

    Już ze względu na reżysera i odtwórcę głównej roli należało spodziewać się dobrego filmu. No i tak było. Wiadomo Clint Eastwood to już marka, na której się nie

  • MAŁA BALETNICA - Wiktor Mrok

    Wiktor Mrok to pseudonim Jurija Jakowa . Urodził się w 1957. Zawodowo posiada, dwie specjalizacje wojskowe i kilka cywilnych. Jego córka określa go mianem tech

Komentarze
Gość: Izma, 80.54.200.*
2006/08/31 23:58:17
hejka

25 godzina to film niezły, chociazby ze względu na Edwarda N. i jego fantastyczny momolog. To było rzeczywiście coś niezwykłego, ironia to czasem jedyna metoda na zaserwowanie widzowie prawdy, choćby jej cząstki;)
pozdrawiam;]
-
milczacy_krytyk
2006/09/01 17:51:39
Ten monolog był niesamowicie szokujący. Aż mnie wgniotło w fotel gdy Norton zaczął mówić do swojego odbicia w lustrze.

Pozdrawiam :)
-
mat.te
2006/09/02 08:26:00
film może powolny, ale o to chyba Spikeowi chodziło. dla mnie bomba. Norton rewelacyjny (choćby w monologu), klub nocny super. film o tym, że niestety nie da się cofnąć czasu... dla mnie na pewno 8/10.
pozdrawiam